Reklama

Reklama

NBA: Podstępni Spurs

Co należy zrobić gdy w czwartej kwarcie przegrywa się, a jeden z graczy rywali ma tzw. dzień konia i trafia większość rzutów?

Najlepiej wykluczyć go z gry - wyrzucić go z parkietu! Tak też uczynili San Antonio Spurs w meczu z New Jersey Nets. Vince Carter grał jak w transie i gdyby dotrwał do końca meczu Nets pewnie wygraliby ze Spurs. Chytry plan "Ostróg" jednak się powiódł i to Spurs zaliczyli 40. zwycięstwo w sezonie, wygrywając w East Rutherford 101:91.

Reklama

Kiedy przybysze z Teksasu patrzyli jak Carter trafia 14 z 24 rzutów z gry i 5 z 6 prób za trzy postanowili pozbyć się go. Dwie minuty po rozpoczęciu ostatniej kwarty jeden z lepszych "plastrów" w NBA Bruce Bowen użył podstępu i sprowokował Cartera. Kiedy Vince oddawał swój ostatni w meczu rzut, Bowen tak blisko podszedł pod niego, że obaj przewrócili się na parkiet. Carter podniósł się i wyraźnie wściekły ruszył w stronę Bowena krzycząc na niego i grożąc mu. Przypomnijmy, że ci dwaj panowie nie darzą się sympatią, gdyż to właśnie przez gracza Spurs Vince nabawił się w przeszłości kontuzji kostki. W obronie Bowena stanął sędzia Courtney Kirkland, który rozdzielił graczy, a chwilę później ukarał Cartera drugim przewinieniem technicznym (pierwsze otrzymał w trzeciej kwarcie), co w konsekwencji oznaczało opuszczenie parkietu. Vince zdjął koszulkę i wyszedł z hali, a co ciekawe było to jego pierwsze w karierze wykluczenie z gry.

- To był chyba jedyny sposób, w jaki mogli powstrzymać Vince'a tego wieczora - powiedział po meczu Jason Kidd.

Pod nieobecność Cartera, który zakończył mecz z 43 punktami, Spurs szybko doszli rywali i na 4:12 przed końcem objęli prowadzenie 88:82, którego już nie oddali do ostatniej syreny.

New Orleans Hornets wygrali u siebie z Golden State Warriors 111:108. W zespole gospodarzy znów nie wystąpił 20-letni Maciej Lampe. "Szerszenie" odniosły dziesiąte zwycięstwo w 50. meczu w obecnym sezonie NBA. Wciąż jednak mają najgorszy bilans w lidze.

W drużynie Hornets najskuteczniejsi byli Rodney Rogers - 20 punktów i rezerwowy, Słoweniec Bostjan Nachbar - 19. Wśród pokonanych najlepszym zawodnikiem był Derek Fisher - 23 pkt.

Piątą z rzędu, a dziewiątą w ostatnich dziesięciu spotkaniach, wygraną zanotowali zawodnicy Miami Heat. W Charlotte ograli miejscowych Bobcats 97:87. Przyjezdnych do sukcesu poprowadził Shaquille O'Neal - 32 pkt i 12 zbiórek.

W mieście poprzednich zimowych igrzysk olimpijskich - Salt Lake City koszykarze Utah Jazz wygrali z Minnesotą Timberwolves 100:82. Dwanaście punktów dla pokonanych zdobył Kevin Garnett. Teraz brakuje mu już tylko dwóch pkt do granicy 15 tysięcy w NBA.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 11 lutego

Dowiedz się więcej na temat: NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje