Reklama

Reklama

NBA - Philadelphia 76ers coraz bliżej niechlubnego rekordu

W lidze NBA wciąż bez zwycięstwa pozostają koszykarze Philadelphia 76ers. W sobotę doznali 16. porażki. U siebie ulegli Dallas Mavericks 103:110 i są blisko niechlubnego rekordu New Jersey Nets, którzy rozgrywki 2009/10 rozpoczęli od 18 przegranych meczów.

Ekipa 76ers ma najmłodszy skład w całej lidze. Ci koszykarze, którzy wyszli na parkiet w sobotę mieli średnio niespełna 23 lata. Stawiający w NBA pierwsze kroki zawodnicy ciężkie lekcje otrzymują już od dłuższego czasu. Uwzględniając poprzedni sezon, drużyna z "Miasta Braterskiej Miłości" wygrała zaledwie cztery z ostatnich 52 spotkań.

Reklama

Filadelfijczycy na razie zanotowali najgorszy start rozgrywek w historii tego klubu i prawdopodobnie będzie on jeszcze gorszy. W poniedziałek podejmą bowiem broniących tytułu San Antonio Spurs. To czy ewentualnie wyrównają rekord Nets okaże się w środę. Zagrają wówczas na wyjeździe ze słabo spisującą się ekipą Minneosta Timberwolves (4-10). Co ciekawe do 76ers należy rekord najmniejszej liczby zwycięstw w sezonie. Rozgrywki 1972/73 zakończyli z bilansem 9-73.

- Nie przygnębiają mnie te wszystkie negatywne rekordy i nie chcę by moi zawodnicy się nimi martwili. Musimy po prostu trzymać się razem i jakoś to przetrwać. Jestem pod wielkim wrażeniem, że ich wola walki się nie załamała - powiedział trener 76ers Brett Brown.

Jego drużynie nie udało się pokonać Mavericks, choć rywale przystąpili do meczu osłabieni. Kontuzjowany jest Jameer Nelson, a odpoczywał Dirk Nowitzki. Pod nieobecność Niemca prym wiódł Tyson Chandler, który na swoim koncie zapisał 20 punktów i 13 zbiórek.

Wśród pokonanych triple-double uzyskał Michael Carter-Williams - 18 pkt, 16 asyst i 10 zbiórek. Z gry trafił jednak tylko cztery z 13 rzutów. 76ers popełnili aż 24 straty, przyjezdni z Teksasu o połowę mniej.

Zgodnie z oczekiwaniami zaczyna walczyć ekipa Cleveland Cavaliers. Podopieczni trenera Davida Blatta wygrali trzeci mecz z rzędu. We własnej hali pokonali zespół Indiana Pacers 109:97. Gospodarzy do triumfu poprowadził duet Kevin Love - Kyrie Irving. Pierwszy uzyskał 28, a drugi 24 punkt. Obaj mieli także po 10 zbiórek. LeBron James dołożył 19 pkt.

W sobotę gładkie zwycięstwa odniosły mające wysokie aspiracje drużyny Houston Rockets i Los Angeles Clippers. "Rakiety" w Milwaukee pokonały miejscowych Bucks 117:103, a Clippers na wyjeździe wygrali z Utah Jazz 112:96. 

Dowiedz się więcej na temat: Philadelphia 76ers | dallas mavericks | NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje