Reklama

Reklama

NBA - niespodziewana porażka Oklahoma City Thunder

W sobotę w lidze NBA niespodziewanej porażki doznali koszykarze Oklahoma City Thunder. Ubiegłoroczni finaliści ulegli w Cleveland jednej z najsłabszych drużyn - Cavaliers 110:115. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Kyrie Irving, który zdobył 35 punktów.

Irving, jak przystało na lidera drużyny, w końcówce spotkania ciężar zdobywania punktów wziął na siebie. W ostatnich trzech minutach uzyskał ich aż 13.

"Pokonaliśmy jedną z najlepszych drużyn w lidze. Mam nadzieję, że moi zawodnicy pomyślą sobie teraz "właśnie w ten sposób powinniśmy grać każdego wieczora". To niesamowite co może się wydarzyć, kiedy grasz z takim zaangażowaniem" - powiedział trener Cavaliers Byron Scott.

Wśród pokonanych najskuteczniejsi byli Kevin Durant i Russell Westbrook, którzy zdobyli odpowiednio 32 i 28 pkt.

Reklama

Thunder z bilansem 35 zwycięstw i 12 porażek zajmują drugie miejsce w Konferencji Zachodniej. "Kawalerzyści" (14-34) to dopiero 13. ekipa na Wschodzie.

Potknięcie drużyny z Oklahoma City wykorzystali San Antonio Spurs. "Ostrogi" (38-11) pokonały we własnej hali Washington Wizards 96:86 i umocniły się na prowadzeniu.

Gospodarzom w odniesieniu zwycięstwa nie przeszkodziła kontuzja Tima Duncana, której doznał w drugiej kwarcie. Już do przerwy prowadzili bowiem różnicą 25 punktów. "Czarodzieje" nie wygrali w San Antonio od 11 grudnia 1999 roku.

Teksańczyków do dziesiątej kolejnej wygranej poprowadził Francuz Tony Parker - 19 pkt i 12 asyst. Wśród Wizards wyróżnił się John Wall - 21 pkt.

Na przeciwległym biegunie są Orlando Magic, którzy w sobotę przegrali dziewiąty mecz z rzędu. Tym razem na wyjeździe z Milwaukee Bucks 98:107.

Pierwsze w karierze triple-double zanotował James Harden. Zawodnik Houston Rockets uzyskał 21 punktów oraz po 11 asyst i zbiórek, a jego drużyna pokonała we własnej hali Charlotte Bobcats 109:95.

Nie lada wyczynem popisał się Dante Cunningham z Minnesota Timberwolves. 25-letni skrzydłowy, w wygranym meczu z New Orleans Hornets 115:86, miał stuprocentową skuteczność, trafił wszystkie dziewięć rzutów. Nikt wcześniej w ekipie "Leśnych Wilków" czegoś takiego nie dokonał.

Porażki doznał zespół Marcina Gortata - Phoenix Suns, który uległ na wyjeździe Golden State Warriors 93:113.

Polski środkowy przebywał na parkiecie 28 minut. Zdobył jednak tylko cztery punkty (trafił dwa z siedmiu rzutów z gry), miał także dziewięć zbiórek, stratę i faul.

Wśród "Słońc" najlepszy był Michael Beasley - 24 pkt, a w ekipie "Wojowników" Stephen Curry - 29 pkt.

Suns z bilansem 16 wygranych i 32 porażek zajmują przedostatnie, 14. miejsce w Konferencji Zachodniej. We wtorek zagrają na wyjeździe z Memphis Grizzlies (30-16).

Wyniki sobotnich meczów ligi NBA:

Atlanta Hawks - Chicago Bulls                     76:93

New York Knicks - Sacramento Kings               120:81

Cleveland Cavaliers - Oklahoma City Thunder      115:110

Houston Rockets - Charlotte Bobcats              109:95

Minnesota Timberwolves - New Orleans Hornets     115:86

Milwaukee Bucks - Orlando Magic                  107:98

San Antonio Spurs - Washington Wizards            96:86

Portland Trail Blazers - Utah Jazz               105:99

Golden State Warriors - Phoenix Suns             113:93

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje