Reklama

Reklama

NBA: Niesamowity wyczyn LeBrona Jamesa

LeBron James został pierwszym koszykarzem w historii ligi NBA, który w sześciu kolejnych spotkaniach zdobył co najmniej 30 punktów przy minimum 60-procentowej skuteczności.

We wtorek zawodnik uzyskał 30 punktów, trafiając 11 z 15 rzutów z gry, a jego Miami Heat pokonali Portland Trail Blazers 117:104.

Było to szóste kolejne zwycięstwo broniącego tytułu zespołu z Florydy, co jest obecnie najdłuższą taką serią w lidze.

Chris Bosh zdobył dla gospodarzy 32 pkt (miał też 11 zbiórek), a Dwyane Wade - 24. Wśród pokonanych wyróżnili się Damian Lillard - 33 pkt, LaMarcus Aldridge - 29 i Wesley Matthews - 20.

Była to 1000. wygrana w sezonie regularnym NBA klubu z Miami, ale z tej nocy zapamiętany będzie przede wszystkim rekord Jamesa, który w tym spotkaniu miał także dziewięć asyst i sześć zbiórek. Skrzydłowy Heat poprawił osiągnięcia Adriana Dantleya i Mosesa Malone'a, których rekord to pięć kolejnych spotkań z 30 punktami.

Reklama

W Salt Lake City zakończyła się seria czterech zwycięstw z rzędu Oklahoma City Thunder. Ubiegłoroczni finaliści popełnili w tym nerwowym spotkaniu aż 20 strat i przegrali z Utah Jazz 94:109. Al Jefferson zdobył dla gospodarzy 23 pkt, a Paul Millsap dołożył 18. W ekipie gości najskuteczniejszy był - 33 - Kevin Durant, któremu na początku spotkania po raz pierwszy w karierze sędziowie odgwizdali faul niesportowy.

W Toronto rzut Rudy'ego Gaya na niespełna pięć sekund przed ostatnim gwizdkiem sędziów zapewnił drużynie Raptors zwycięstwo nad Denver Nuggets 109:108. Najwięcej punktów dla jedynej w NBA ekipy z Kanady zdobył DeMar DeRozan - 22, Gay zgromadził 17 i był to jego drugi zwycięski rzut w końcówce w trzech ostatnich meczach, zresztą wszystkich wygranych. W zespole Denver najskuteczniejsi byli Ty Lawson - 29 i Kenneth Faried - 15 i 11 zbiórek.

Marcin Gortat zdobył cztery punkty i miał siedem zbiórek, a jego Phoenix Suns w ostatnim meczu przed przerwą na Weekend Gwiazd NBA (15-17 lutego, Houston) przegrali na wyjeździe z Los Angeles Lakers 85:91. To czwarta z rzędu porażka "Słońc".

Koszykarze z Arizony przez chwilę byli bliscy sprawienia niespodzianki w hali Staples Center. W tym brzydkim, obfitującym w straty, niecelne rzuty i mało przemyślane akcje spotkaniu, mieli dobry fragment w końcówce trzeciej kwarty, gdy zdobyli 18 punktów, tracąc tylko dwa i prowadzili 71:65.

Lakers ostatnią odsłonę wygrali jednak 26:14 i wyszli z twarzą z tego dziwnego meczu dla swojego lidera Kobe Bryanta. Gwiazdor ekipy z Los Angeles do przerwy nie trafił ani jednego rzutu z gry, co zdarzyło mu się pierwszy raz w sezonie, a w całym spotkaniu zdobył tylko cztery punkty. Popełnił aż osiem strat, ale miał też dziewięć asyst, najwięcej na parkiecie.

W zespole gospodarzy, którzy musieli sobie radzić bez kontuzjowanego hiszpańskiego skrzydłowego Pau Gasola, wyróżnili się Dwight Howard - 19 pkt i 18 zbiórek., Antawn Jamison - 19 i 10 oraz Metta World Peace - 17 pkt.

Najwięcej punktów dla "Słońc" zdobyli Michael Beasley - 18 i Argentyńczyk Luis Scola - 15 i 11 zbiórek.

Gortat grał 21 minut, trafił dwa z ośmiu rzutów z gry, miał sześć zbiórek w obronie i jedną w ataku, asystę, przechwyt, trzy straty i trzy faule. Raz został zablokowany.

Suns z bilansem 17 wygranych i 36 porażek zajmują ostatnie, 15. miejsce w Konferencji Zachodniej. Kolejne dwa mecze rozegrają na wyjazdach - we wtorek z Portland Trail Blazers (25-27) i w środę z Golden State Warriors (30-22).

Wyniki wtorkowych meczów koszykarskiej ligi NBA:

Golden State Warriors - Houston Rockets 107:116

Los Angeles Lakers - Phoenix Suns        91:85

Memphis Grizzlies - Sacramento Kings    108:101

Miami Heat - Portland Trail Blazers     117:104

Toronto Raptors - Denver Nuggets        109:108

Utah Jazz - Oklahoma City Thunder       109:94

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama