Reklama

Reklama

NBA - New York Knicks przegrali z Houston Rockets

Koszykarze Golden State Warriors pokonali u siebie Oklahoma City Thunder 116:115 w zaciętym czwartkowym pojedynku ligi NBA. O zwycięstwie gospodarzy przesądził rzut z półdystansu Andre Iguodali oddany na 1,7 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry. W drugim meczu New York Knicks przegrali z Houston Rockets 106:109.

Jeszcze niespełna sekundę wcześniej z objęcia prowadzenia cieszyli się goście, gdy za trzy punkty trafił Russell Westbrook. Po chwili jednak z prawego rogu celnie rzucił Iguodala, który utonął w ramionach kolegów.

"Przeszliśmy od najgorszego do najlepszego z możliwych nastrojów" - przyznał Klay Thompson, który przy zaliczył asystę przy decydującym trafieniu.

23-letni zawodnik zdobył najwięcej punktów dla Warriors - 27, do tego dołożył pięć zbiórek i dwie asysty. Iguodala zanotował 14 pkt i dziewięć asyst. Ten ostatni usunął w cień Westbrooka, który koncertowo spisywał się w drugiej połowie spotkania, a łącznie zgromadził 31 pkt, miał dziewięć zbiórek i pięć asyst.

Reklama

Występujący w drużynie z Oakland Jermaine O'Neal przekroczył granicę 13 tys. punktów w karierze (w czwartek zdobył cztery). Jest siódmym z aktywnych koszykarzy, którzy mogą się pochwalić takim osiągnięciem oraz dorobkiem co najmniej 7000 tys. zbiórek i 1000 bloków.

Dzięki czwartkowemu zwycięstwu Warriors w meczach u siebie w tym sezonie nadal są niepokonani (4-0).

Dobra dyspozycja Carmelo Anthony'ego nie pomogła z kolei drużynie New York Knicks, która przegrała u siebie Houston Rockets 106:109. 29-letni gracz zdobył 45 pkt, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie.

"Rakiety" wygrały 16 z 17 ostatnich spotkań przeciwko Knicks. Nowojorczycy z kolei zanotowali trzecią porażkę z rzędu w meczach rozgrywanych we własnej hali.

Zarówno Anthony, jak i trener ekipy z Nowego Jorku Mike Woodson mieli pretensje do sędziów, że ci zbytnio zwlekają z odgwizdywaniem przewinień na koszykarzu.

"Krzyczałem do nich, by zobaczyli powtórki wideo, ale nie skorzystali z tego ani razu. Teraz nie możemy już z tym nic zrobić" - narzekał Woodson.

"Musi się polać moja krew, żeby ktoś uznał, że byłem faulowany. Trudno się dziwić, że jestem sfrustrowany" - podkreślił Anthony.

Do wygranej ekipy z Houston w znacznym stopniu przyczynił się James Harden, który opuścił poprzedni mecz z powodu kontuzji stopy. W czwartek zdobył 36 pkt. Dwight Howard dołożył tylko siedem (najmniej w sezonie), ale miał 15 zbiórek i cztery bloki. Z dobrej strony pokazał się również Jeremy Lin -  21 pkt, który dwa lata temu występował w zespole z Nowego Jorku.

Drugim strzelcem, po Anthonym, w zespole gospodarzy był Włoch Andrea Bargnani - 24 pkt.

Wyniki czwartkowych meczów sezonu regularnego ligi NBA:

New York Knicks - Houston Rockets              106:109

Golden State Warriors - Oklahoma City Thunder  116:115 



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje