Reklama

Reklama

NBA. Nets i Mavericks bliżej awansu

Brooklyn Nets pokonali Boston Celtics 130:108 i prowadzą już 2-0 w serii. Kolejny triumf odniosło też Dallas Mavericks, a Los Angeles Lakers wyrównało stan rywalizacji z Phoenix Suns.

Netsi przed sezonem skompletowali bardzo ciekawy skład, na czele którego znalazło się mocne trio liderów w postaci Kevina Duranta, Jamesa Hardena i Kyriego Irvinga. Szczególnie postawa dwóch pierwszych mogła być pewną zagadką, ale szybko okazało się, że włodarze zespołu z Brooklynu podjęli dobrą decyzję. Nets zakończyli sezon zasadniczy na wysokim, drugim miejscu w Konferencji Wschodniej i przystępowali do pierwszego meczu play-offów w roli faworytów. Do tej pory radzą sobie w niej znakomicie dobrze, bo już po raz drugi nie dali szans utytułowanym rywalom z Bostonu. Znajdujący się w przebudowie Celtics znów nie nawiązali wyrównanej walki z Nets i raczej szybko pożegnają się z tegorocznym play-offami.

Reklama

2-0 w swojej serii prowadzą już też koszykarze Dallas Mavericks. Dowodzeni przez fenomenalnego Lukę Doncicia zawodnicy z Teksasu tym razem wynikiem 127:121 uporali się z Los Angeles Clippers i mogą z optymizmem patrzyć na dalszą część serii, w której mierzą się z czwartym zespołem sezonu zasadniczego na Zachodzie.

Do remisu doprowadziło natomiast Los Angeles Lakers w pojedynku z Phoenix Suns. Wielcy faworyci rozgrywek mieli mnóstwo problemów podczas sezonu zasadniczego i zajęli w nim dopiero siódme miejsce, dlatego od razu na starcie mierzą się z silnym Suns. Po porażce w pierwszym meczu serii, tym razem zwyciężyli 109-102, a poprowadził ich do tego nie kto inny jak Anthony Davis, który zdobył 34 punkty, a do tego dołożył 10 zbiórek i 7 asyst. Dobry mecz rozegrał również LeBron James, a Jeziorowcom dodatkowo pomógł uraz gwiazdy rywali, Chrisa Paula. W efekcie w tym momencie na tabeli wyników widnieje rezultat 1-1 i zwycięstwo w tej parze wciąż pozostaje sprawą otwartą.

RF

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje