Reklama

Reklama

NBA. ​Milwaukee Bucks w drugiej rundzie

Koszykarze Milwaukee Bucks awansowali do drugiej rundy fazy play off ligi NBA. W poniedziałek pokonali na wyjeździe Detroit Pistons 127:104 i w rywalizacji do czterech zwycięstw wygrali 4-0. W półfinale Konferencji Wschodniej zmierzą się z Boston Celtics.

Bucks są najlepszą drużyną sezonu zasadniczego, a Pistons podopieczni trenera Mike'a Budenholzera nie dali żadnych szans. Wcześniejsze mecze wygrywali 121:86, 120:99 i 119:103.

Reklama

Minionej nocy stojący pod ścianą koszykarze z Detroit do połowy trzeciej kwarty utrzymywali niewielką przewagę, ale im bliżej było końca meczu, tym lepiej grali goście.

Bucks do triumfu poprowadził Giannis Antetokounmpo. 24-letni Grek, który ma duże szanse na nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP), w poniedziałek na swoim koncie zapisał 41 punktów, dziewięć zbiórek i cztery bloki.

- Pamiętam swoje pierwsze mecze w play off w 2015 roku. W jednym z nich Chicago Bulls nas wtedy zniszczyło. To, jaką drogę przeszliśmy od tamtego czasu jest po prostu niesamowite - podkreślił Antetokounmpo.

Wśród pokonanych najlepszy był Reggie Jackson - 26 pkt. Pistons na zwycięstwo w meczu play off czekają już 11 lat. Po sezonie 2007/08 trzykrotnie rywalizowali w tej fazie, ale zawsze odpadali w pierwszej rundzie wynikiem 0-4. To było ich 14. przegrane spotkanie z rzędu w play off, co jest rekordem NBA.

Bucks w rywalizacji z Celtics będą mieli okazję do rewanżu za ubiegłoroczną porażkę 3-4. Bostończycy dzień wcześniej, również wynikiem 4-0, zakończyli serię z Indiana Pacers.

Spod gilotyny, przynajmniej do środy, udało się za to uciec koszykarzom Utah Jazz. Zespół z Salt Lake City pokonał we własnej hali Houston Rockets 107:91, ale jego sytuacja wciąż jest bardzo trudna, bo przegrywa 1-3.

Gospodarze zwycięstwo zawdzięczają świetnej czwartej kwarcie, w której pozwolili rywalom zdobyć tylko 12 punktów. Ich liderem był Donovan Mitchell, który zdobył 31 pkt. Jae Crowder dołożył 23 pkt, a Hiszpan Ricky Rubio 18 pkt i 11 asyst.

W drużynie Rockets tradycyjnie prym wiódł James Harden - 30 pkt. Chris Paul natomiast zdobył 23 pkt. Teksańczykom zdecydowanie zabrakło wsparcia rezerwowych. Zawodnicy z ławki konto zespołu poprawili o zaledwie pięć punktów. Rezerwowi Jazz łącznie uzyskali 28 pkt.

Piąte spotkanie odbędzie się w Houston.

Dowiedz się więcej na temat: NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje