Reklama

Reklama

NBA: Miami Heat pokonali u siebie San Antonio Spurs w meczu na szczycie

Koszykarze Miami Heat pokonali u siebie San Antonio Spurs 113:101 w najciekawszym niedzielnym meczu ligi NBA. Powtórka finału ubiegłego sezonu nie była tak emocjonująca, jak mecze sprzed pół roku. Gospodarzy poprowadził do zwycięstwa Chris Bosh, który rzucił 24 punkty. Miami zajmują drugie miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej; San Antonio jest wiceliderem na Zachodzie.

Spotkanie nie było emocjonujące. Obrońcy tytułu nawet przez moment nie przegrywali, a po trzech kwartach prowadzili 91:71.

Reklama

- W pierwszej i trzeciej części gry popełnialiśmy te same błędy w obronie. Jeśli nie jesteś zdyscyplinowany w defensywie, to nie możesz liczyć na sukces - przyznał trener Spurs Gregg Popovich.

Bosh był nie do zatrzymania, trafił dziewięć z 10 rzutów z gry. W ciągu 26 minut zdobył 24 punkty, miał pięć zbiórek i trzy asysty. Niewiele dłużej grał LeBron James, który uzyskał 18 pkt, siedem zbiórek i sześć asyst.

Wśród gości wyróżnił się Tim Duncan - 23 pkt.

Paul Pierce w barwach Boston Celtics rozegrał 15 sezonów. Przed obecnymi rozgrywkami razem z Kevinem Garnettem przeszedł jednak do Brooklyn Nets. W niedzielę po raz pierwszy z nowym klubem zawitali do Bostonu.

- To był najtrudniejszy mecz, jaki przyszło mi zagrać. Trudniejszy nawet od decydującego o mistrzostwie. Bardzo trudno było mi się skoncentrować - podkreślił Pierce.

Pierce i Garnett nie wyrządzili dużej krzywdy byłemu klubowi. Obaj zdobyli łącznie 12 punktów, ale i tak Nets wygrali 85:79.

Po raz kolejny potwierdziło się, że żadna przewaga nie gwarantuje w NBA zwycięstwa. Tuż przed końcem pierwszej połowy Cleveland Cavaliers prowadzili we własnej hali z Phoenix Suns różnicą 20 punktów. Jednak w trzeciej kwarcie gospodarze zdobyli zaledwie sześć punktów i ostatecznie przegrali 90:99.

- W przerwie było nam po prostu wstyd. Powiedzieliśmy sobie, że jeśli mamy przegrać, to trudno, ale nie poddamy się bez walki - powiedział najlepszy w zwycięskiej ekipie Markieff Morris, który uzyskał 27 pkt i 15 zbiórek.

W ciekawym meczu w Konferencji Zachodniej koszykarze Golden State Warriors pokonali we własnej hali Portland Trail Blazers 103:88. Wśród "Wojowników" najlepszy był Stephen Curry - 38 pkt. W ekipie gości zawiódł przede wszystkim LaMarcus Aldridge, który trafił tylko dwa z 14 rzutów z gry.

Wyniki niedzielnych meczów ligi NBA:

Miami Heat - San Antonio Spurs 113:101

Golden State Warriors - Portland Trail Blazers 103:88

New Orleans Pelicans - Orlando Magic 100:92

Sacramento Kings - Denver Nuggets 117:125

Boston Celtics - Brooklyn Nets 79:85

New York Knicks - Los Angeles Lakers 110:103

Cleveland Cavaliers - Phoenix Suns 90:99

Dallas Mavericks - Detroit Pistons 116:106

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje