Reklama

Reklama

NBA. Los Angeles Lakers z siódmą wygraną z rzędu

Koszykarze Los Angeles Lakers odnieśli siódme z rzędu zwycięstwo w NBA. Tym razem pokonali na wyjeździe Golden State Warriors 116:86 i z bilansem 45-12 prowadzą wyraźnie w Konferencji Zachodniej. Na Wschodzie i całej lidze najlepsi są Milwaukee Bucks (50-8).

Do osiemnastego z rzędu zwycięstwa "Jeziorowców" w meczach z zespołami z własnej konferencji walnie przyczynił się m.in. Anthony Davis, który zdobył 23 punkty i miał sześć zbiórek. Rajon Rondo, zastępujący w podstawowej piątce gości kontuzjowanego LeBrona Jamesa, uzyskał 12 punktów i miał sześć asyst. Warriors przegrali ósmy kolejny mecz.

Reklama

W zespole gospodarzy wyróżnił się pierwszoroczniak Eric Paschall - 23 punkty, który już po raz 11. przekroczył granicę 20.

"Wojownicy" (12-47), którzy w pięciu poprzednich sezonach grali w finale, teraz są najgorszym zespołem ligi.

Zawodnicy Oklahoma City Thunder pokonali we własnej hali Sacramento Kings 112:108, mimo że jeszcze w trzeciej kwarcie przegrywali różnicą 19 punktów. To 15. przypadek w sezonie, że cieszyli się ze zwycięstwa, choć czwartą kwartę rozpoczynali "na minusie".

- Całe szczęście, że moi zawodnicy wzięli się ostatecznie do pracy i pokazali wiele ciekawych akcji - powiedział po meczu trener Oklahoma City Thunder Billy Donovan, a jego zawodnik Shai Gilgeous-Alexander dodał z uśmiechem: "Nie pierwszy raz byliśmy w takiej sytuacji, więc wiemy już, jak wychodzić z podobnych opresji".

Najcelniej w szeregach gospodarzy rzucał Włoch Danilo Gallinari gromadząc 24 punkty. 20 dołożył Gilgeous-Alexander, a 17 Chris Paul. W szeregach Kings wyróżnili się Harrison Barnes - 21 pkt oraz Harry Giles - 19.

Thunder (37-22) są na piątym miejscu na Zachodzie, a "Królowie" (24-34) plasują się 12 lokat niżej.

Przed własną publicznością po raz 14. z rzędu zwycięstwo odnieśli koszykarze Philadelphia 76ers, wygrywając z New York Knicks 115:106. Gospodarze wystąpili bez dwóch czołowych graczy Bena Simmonsa i Joela Embiida. Najnowsza kontuzja Kameruńczyka, który z powodów zdrowotnych bądź zawieszenia opuścił już 17 spotkań w tym sezonie, nie okazała jednak groźna i po kilku dniach wróci do zespołu.

- To fantastyczna wiadomość, ważniejsza niż ta wygrana - skomentował trener "Szóstek" Brett Brown.

W czwartek liderem tej ekipy był Tobias Harris - 24 pkt oraz po siedem zbiórek i asyst. Shake Milton dodał 19 pkt, z których 15 uzyskał po rzutach "za trzy" przy 100-procentowej skuteczności w tym elemencie.

Julius Randle z dorobkiem 30 był najskuteczniejszy w szeregach nowojorczyków (17-42), od których na Wschodzie gorsi są tylko gracze Atlanta Hawks (17-43). "Sixers" z bilansem 37 zwycięstw i 23 porażek plasują się na piątej pozycji.

Wyniki czwartkowych meczów:

Philadelphia 76ers - New York Knicks           115:106

Indiana Pacers - Portland Trail Blazers        106:100

Oklahoma City Thunder - Sacramento Kings       112:108

Golden State Warriors - Los Angeles Lakers      86:116 

Dowiedz się więcej na temat: los angeles lakers | NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje