Reklama

Reklama

NBA - Los Angeles Lakers wypełnili plan

Los Angeles Lakers uzupełnili grono drużyn, które będą rywalizowały w fazie play off koszykarskiej ligi NBA. W środę, ostatniego dnia sezonu zasadniczego, we własnej hali pokonali po dogrywce Houston Rockets 99:95.

"Jeziorowcy" o awansie do play off dowiedzieli się już przed rozpoczęciem spotkania, bo wcześniej porażki doznał jedyny zespół, który mógł im w tym przeszkodzić; koszykarze Utah Jazz przegrali na wyjeździe z Memphis Grizzlies 70:86. Tym samym konfrontacja Lakers - Rockets decydowała już tylko o tym, kto zajmie siódme, a kto ósme miejsce w Konferencji Zachodniej.

Gospodarze musieli sobie radzić bez kontuzjowanych Kobe Bryanta i Steve'a Nasha. Pod ich nieobecność świetnie spisał się Pau Gasol. Hiszpan uzyskał triple-double po raz drugi w trzech ostatnich meczach; zapisał na swoim koncie 17 punktów, 20 zbiórek i 11 asyst.

Reklama

Spotkanie było bardzo wyrównane. "Rockets" doprowadzili do dogrywki po niesamowitym rzucie za trzy Chandlera Parsonsa równo z końcową syreną. W dodatkowym czasie nie zdołali jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. W ekipie gości wyróżnił się James Harden; zdobył 30 punktów. W play off słynący z charakterystycznej brody koszykarz stanie naprzeciw swojej byłej drużyny - Oklahoma City Thunder. Lakers czeka natomiast rywalizacja z San Antonio Spurs.

"Biorąc pod uwagę, gdzie znajdowaliśmy się 20-30 spotkań temu, siódme miejsce wydaje się całkiem dobre. Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce w play off powinniśmy byli zapewnić sobie znacznie wcześniej" - przyznał trener Lakers Mike D'Antoni.

Środa była wyjątkowym dniem dla Stephena Curry'ego. Rozgrywający Golden State Warriors ustanowił rekord celnych rzutów za trzy punkty w sezonie. W rozgrywkach 2012/13 zza linii oddalonej od kosza o 7,24 m trafił 272 razy. Poprzedni najlepszy rezultat wynosił 269 i od sezonu 2005/06 należał do Raya Allena.

Curry w wyjazdowym meczu z Portland Trail Blazers zdobył 15 punktów. Czterokrotnie trafił za trzy, a jego drużyna wygrała 99:88.

"To dla mnie wyjątkowe uczucie. Dorastałem patrząc na grę Raya Allena, kiedy razem z moim ojcem występowali w Milwaukee Bucks. Ten rekord nie byłby możliwy bez wsparcia kolegów z drużyny, którzy napędzali naszą grę w ataku, stawiali dla mnie zasłony" - podkreślił 25-letni zawodnik.

Porażką sezon zakończyli koszykarze Phoenix Suns. Zespół Marcina Gortata (Polak nie grał z powodu kontuzji) uległ na wyjeździe Denver Nuggets 98:118. W drużynie gospodarzy najskuteczniejszy był Wilson Chandler - 21 pkt. 20 dołożył Andre Iguodala. Dla pokonanych 17 zdobył Argentyńczyk Luis Scola.

"Słońca" z bilansem 25-57 zajęły ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej. Słabiej wypadły tylko w debiutanckim sezonie 1968/69, który ukończyły z dorobkiem 16 zwycięstw i 66 porażek.

"Nikt nie chce kończyć sezonu w taki sposób. Musimy jednak myśleć o przyszłości i małymi krokami poprawiać wyniki. Mamy młodych zdolnych koszykarzy, ale trzeba też podpisać kontrakty z kilkoma nowymi zawodnikami. Wtedy będziemy w stanie zbudować mocną drużynę" - powiedział trener Suns Lindsey Hunter.

Wyniki środowych meczów ligi NBA:

Brooklyn Nets - Detroit Pistons               103:99

Charlotte Bobcats - Cleveland Cavaliers       105:98

Chicago Bulls - Washington Wizards             95:92

Dallas Mavericks - New Orleans Hornets         99:87

Denver Nuggets - Phoenix Suns                 118:98

Indiana Pacers - Philadelphia 76ers            95:105

Los Angeles Lakers - Houston Rockets           99:95 (po dogr.)

Memphis Grizzlies - Utah Jazz                  86:70

Miami Heat - Orlando Magic                    105:93

New York Knicks - Atlanta Hawks                98:92

Oklahoma City Thunder - Milwaukee Bucks        89:95

Portland Trail Blazers - Golden State Warriors 88:99

Sacramento Kings - Los Angeles Clippers       108:112

San Antonio Spurs - Minnesota Timberwolves     95:108

Toronto Raptors - Boston Celtics              114:90

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje