Reklama

Reklama

NBA: LeBron James prosi fanów o pomoc w wyborze numeru

Gwiazda koszykówki i ligi NBA LeBron James wrócił do Cleveland Cavaliers, ale wybrał jeszcze numeru, z jakim będzie grał. Mają pomóc mu fani.

"6 czy 23?" - zapytał na Twitterze. Fani "Kawalerzystów" wykupili już natomiast wszystkie karnety na najbliższy sezon NBA.

Reklama

Cavaliers wybrali Jamesa z pierwszym numerem w drafcie w 2003 roku. Pochodzący z oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów Akron zawodnik zdecydował się na numer 23.

Barw "Kawalerzystów" bronił przez siedem lat. W tym czasie dwukrotnie wybrano go najbardziej wartościowym zawodnikiem (MVP) sezonu i sześć razy zagrał w Meczu Gwiazd. Po upragnione mistrzostwo jednak nie sięgnął. Cavaliers w finale wystąpili w 2007 roku, ale gładko ulegli San Antonio Spurs 0-4.

W 2010 roku James odszedł do Miami Heat, gdzie u boku Dwyane'a Wade'a i Chrisa Bosha miał mieć większe szanse na tytuł. Ceną okazała się wściekłość fanów Cavaliers, którzy zaczęli palić koszulki z nazwiskiem niedawnego ulubieńca.

Klub z Florydy jego mistrzowski apetyt zaspokoił jednak tylko częściowo. Co prawda cztery razy zagrał z nim w finale, ale wygrał dwukrotnie. W 2011 roku Heat ulegli Dallas Mavericks, a w 2014 na drodze do szczęścia ponownie stanęli Jamesowi Spurs.

W Miami "Król James" występował z "6" na koszulce. Ten sam numer znajdował się także na jego reprezentacyjnym trykocie przy okazji igrzysk olimpijskich w Pekinie (2008) i Londynie (2012). Zmianę uzasadniał tym, że "23" fanom koszykówki jednoznacznie kojarzy się z Michaelem Jordanem.

Podczas ostatniego finału James mógł się poczuć niemal tak samo jak siedem lat wcześniej. Praktycznie pozbawiony wsparcia, w pojedynkę walczył z "Ostrogami". Porażka natchnęła go do kolejnej wielkiej zmiany w karierze.

Jego kontrakt z Heat obowiązywał jeszcze dwa sezony, ale Jamesowi przysługiwało prawo jego wypowiedzenia. O tym, że z niego skorzysta poinformował 24 czerwca. Po niezliczonych medialnych rozważaniach na temat jego przyszłości, powrót do Cleveland ogłosił 11 lipca. Nienawiść kibiców Cavaliers momentalnie zniknęła. W osiem godzin wykupili wszystkie karnety na zbliżający się sezon.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | LeBron James | cleveland cavaliers | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje