Reklama

Reklama

NBA. LeBron James nie chce polityki na swojej koszulce

Bez poprawności politycznej? W odróżnieniu od zdecydowanej większości koszykarzy NBA, LeBron James nie chce haseł politycznych na swojej koszulce. "Pozostanę przy swoim imieniu: James" - oświadczył gwiazdor Los Angeles Lakers. Rozgrywki mają być wznowione 30 lipca w Orlando.

"Nie będę miał żadnego przekazu na mojej koszulce. Gratuluję wszystkim, którzy zdecydowali się zamieścić takie hasła. Dla mnie to coś, co nie odpowiada mojej misji, mojemu celowi" - powiedział James.

Reklama

Łącznie 18 graczy pozostało przy swoim nazwisku lub imieniu na koszulce, a 285 wybrało hasła z listy zatwierdzonej przez NBA i Krajowy Związek Zawodników, dotyczące równości, sprawiedliwości i niezgody na rasizm.

Władze NBA pozwoliły na hasła polityczne i społeczne na koszulkach w związku z ostatnimi protestami i zamieszkami w USA, szczególnie gwałtownymi po śmierci czarnoskórego George'a Floyda w Minneapolis 25 maja. Zmarł on po brutalnej interwencji policjanta, który przez kilka minut trzymał kolano na jego gardle.

Sezon z udziałem 22 najlepszych drużyn, wstrzymany przez pandemię koronawirusa 11 marca, ma rozpocząć się 30 lipca, a wszystkie mecze odbędą się na terenie parku rozrywki Disney World w Orlando.

af/ giel/

Dowiedz się więcej na temat: LeBron James

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje