Reklama

Reklama

NBA. Koszykarze kręcą nosami na jedzenie w Orlando

Po tym jak koszykarze NBA, którzy przybywają do Orlando na Florydę, gdzie mają zostać wznowione rozgrywki, zaczęli się skarżyć na jedzenie i publikować w mediach społecznościowych zdjęcia posiłków dostarczanych pod drzwi pokojów, władze ligi opublikowały oświadczenie.

Stwierdzono w nim, że przy opracowywaniu menu brano pod uwagę uwagi dietetyków, a po kilkudziesięciu godzinach, gdy zawodnicy zakończą hotelową kwarantannę i przejdą testy na obecność koronawirusa będą mieli dostęp do restauracji na terenie Disney World.

Koszykarze przyzwyczajeni do luksusów porównywali pierwsze posiłki otrzymane w Orlando do jedzenia otrzymywanego w samolotach, ale nie w klasie VIP.

Zdjęcie jednego z nich opublikował zawodnik Denver Nuggets Troy Daniels. Posiłek w plastikowym opakowaniu zawierał m.in. osobno zapakowane sałatkę z rukolą i arbuzem, marynowany kozi ser, grillowanego kurczaka, ryby, czy makaron z wegetariańskim sosem i pieczonymi warzywami. Na takie menu gwiazdy NBA kręciły jednak nosami...

"Podczas wymaganego okresu kwarantanny posiłki są dostarczane bezpośrednio do pokoi hotelowych. Po jej zakończeniu koszykarze będą mieli dostęp do różnych restauracji na terenie kampusu i wyboru opcji dostawy posiłków" - powiedział rzecznik NBA.

Każdy z 22 zespołów NBA został połączony z zespołem kulinarnym Disneya, który regularnie spotyka się z dietetykami każdego z nich, aby stworzyć menu odpowiadające konkretnym potrzebom.

Rozgrywki, przerwane 11 marca z powodu pandemii, mają zostać wznowione 30 lipca z udziałem 22 drużyn, w parku rozrywki Disney World w Orlando bez publiczności.

Koszykarze muszą w Orlando przejść kolejne testy (wcześniej byli badani w klubach) i będą pozostawać w pokojach hotelowych do czasu, gdy dwa kolejne testy nie wykażą zakażenia koronawirusem. Na początku lipca władze NBA informowały o 25 zawodnikach wykazujących zakażenie. Z tego powodu komisarz ligi Adam Silver przyznał w wywiadzie dla magazynu "Time", że koronawirus może uniemożliwić wznowienie sezonu. 

Reklama

#POMAGAMINTERIA

1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki.

Sprawdź szczegóły >>>



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje