Reklama

Reklama

NBA - koniec serii zwycięstw Washington Wizards

Marcin Gortat zdobył dziewięć punktów i miał siedem zbiórek, a jego Washington Wizards przegrali u siebie z Phoenix Suns 92:104. To ich pierwsza porażka po sześciu kolejnych zwycięstwach w NBA.

Zespół z Arizony przerwał także na ośmiu serię wygranych zespołu ze stolicy na własnym parkiecie. 

Reklama

"Czarodzieje" z bilansem 19 zwycięstw i siedmiu porażek spadli na trzecią pozycję w tabeli Konferencji Wschodniej, za Atlanta Hawks (także 19-7). Prowadzą Toronto Raptors (22-6).

Gortat grał 20 minut, trafił trzy z czterech rzutów z gry, a także trzy z czterech wolnych, miał sześć zbiórek w obronie i jedną w ataku, dwa bloki, stratę i dwa faule.

Najwięcej punktów dla Wizards uzyskali w niedzielę gracze rezerwowi - Rasual Butler - 17 i francuski środkowy Kevin Seraphin - 16. John Wall zanotował 14 pkt i osiem asyst, Bradley Beal - 14 i siedem zbiórek, a Paul Pierce - 12. W drużynie gości wyróżnili się Markieff Morris i Eric Bledsoe - po 17 pkt (ten drugi także dziewięć zbiórek), Słoweniec Goran Dragić - 16 i Gerald Green - 13.

Po wyrównanej pierwszej połowie spotkania, zakończonej remisem 50:50, w drugiej kontrolę nad meczem przejęli goście, skuteczniejsi w rzutach z gry (51 procent przy 41 gospodarzy).

Pod koniec trzeciej kwarty drużyna trenera Jeffa Hornacka uzyskała najwyższe w meczu prowadzenie 79:66. Dragić zdobył w tym okresie 12 pkt. W ostatniej odsłonie Wizards kilka razy zbliżali się na sześć punktów (73:79, 82:88, 89:95 na 2.40 min. przed końcem), ale rywale nie pozwolili odebrać sobie zwycięstwa.

W drużynie trenera Randy'ego Wittmana zawiódł tym razem lider Wall, który trafił tylko pięć z 15 rzutów z gry i nie radził sobie z rozgrywającym Suns Bledsoe, byłym kolegą z uniwersyteckiego zespołu Kentucky. Ekipa Wizards miała tylko 11 asyst (najmniej w sezonie), podczas gdy średnio w meczu uzyskuje 25.

Polski środkowy w spotkaniu przeciwko swojemu poprzedniemu klubowi był wraz z Bealem najlepszym zbierającym zespołu, miał też dobrą skuteczność, ale oddał mało rzutów. Jedną z najładniejszych akcji meczu był jego wsad z powietrza po podaniu Walla. Już w pierwszej kwarcie zaliczył też dwa bloki - na Bledsoe i Dragicu.

W sumie jednak grał tylko 20 minut (najmniej w sezonie) - w pierwszej i trzeciej kwarcie. Dlatego, że bardzo dobrze spisywał się jego zmiennik Seraphin. Reprezentant Francji przebywał na parkiecie aż 28 minut, uzyskując punktowy rekord sezonu (7/12 z gry), także pięć zbiórek w ataku i dwa bloki.

W minionym sezonie w meczach z Phoenix (wygrana na wyjeździe 101:96 i porażka u siebie 93:99) reprezentant Polski zdobywał dla "Czarodziejów" odpowiednio 14 i 18 punktów oraz po pięć zbiórek.

Łodzianin, grający w NBA ósmy sezon, w niedzielę po raz 250. rozpoczął mecz sezonu zasadniczego w pierwszej w piątce (na 464 spotkania). Tak się złożyło, że tego dnia wykonał też 1000. rzut wolny (trafił 680) oraz zapisał w swoich statystykach 2500. zbiórkę w obronie.

Kolejne spotkanie Wizards rozegrają we wtorek, także na własnym parkiecie, z Chicago Bulls (17-9), czwartym zespołem Konferencji Wschodniej.

Wyniki niedzielnych meczów w NBA:

Toronto Raptors - New York Knicks            118:108

Cleveland Cavaliers - Memphis Grizzlies      105:91

Sacramento Kings - Los Angeles Lakers        108:101

Brooklyn Nets - Detroit Pistons              110:105

Miami Heat - Boston Celtics                  100:84

Orlando Magic - Philadelphia 76ers            88:96

Washington Wizards - Phoenix Suns             92:104

Minnesota Timberwolves - Indiana Pacers       96:100

Oklahoma City Thunder - New Orleans Pelicans  99:101

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | Washington Wizards | NBA | Phoenix Suns

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje