Reklama

Reklama

NBA. Karl-Anthony Towns o swojej chorej matce

Karl-Anthony Towns, center Minnesota Timberwolves, w nagranym filmie, opowiada o przypadku matki, Jacqueline Cruz, która trafiła do szpitala w związku z podejrzeniem koronawirusa, a teraz jest w śpiączce farmakologicznej.

"Myślę, że to ważne, aby wszyscy zrozumieli powagę tego, co dzieje się teraz na świecie z koronawirusem, i że moje obecne życie może w tym pomóc, więc postanowiłem zrobić to wideo i przekazać wam co u mnie "- powiedział Towns.

"W zeszłym tygodniu moi rodzice źle się poczuli. Moją pierwszą reakcją było, żeby natychmiast poszukać pomocy lekarskiej. Nie ma na co czekać, trzeba jechać do najbliższego szpitala. Moja siostra powiedziała mamie, że musi być poddana badaniu pod kątem koronawirusa. Jej stan się pogarszał, mimo że w szpitalu robili wszystko, co w ich mocy" - dodał.

Koszykarz przyznał, że jego matka miała gorączkę ponad 39 stopni Celsjusza, która po podaniu leków spadła do 38, ale potem znowu wzrastała. Oboje rodzice zawodnika zostali poddani testom na koronawirusa, ale ojciec został zwolniony ze szpitala i jest w samoizolacji. Z kolei matka przez pewien czas czuła się dobrze, zanim sprawy zaczęły się pogarszać.

"Rozmawialiśmy i wydawało się, że może będzie dobrze. Potem jednak zrobiło się źle. Z płucami, miała problemy z oddychaniem i powiedziano mi, że musi zostać podłączona do respiratora. Starałem się z nią rozmawiać, podnosić ją na duchu, być w pozytywnym nastroju" - mówił Towns.

"Znalazła się jednak w śpiączce farmakologicznej. Od tego czasu nie mogłem się z nią komunikować" - stwierdził.

Towns w NBA występuje od 2015 roku, cały czas w składzie "Leśnych Wilków". W 2016 roku został wybrany najlepszym debiutantem sezonu. Dwa razy wystąpił w Meczu Gwiazd.

Reklama

Pawo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje