Reklama

Reklama

NBA - Joakim Noah poprowadził Chicago Bulls do zwycięstwa

Joakim Noah był bohaterem czwartkowego meczu ligi NBA, w którym koszykarze Chicago Bulls pokonali u siebie Philadelphia 76ers 93:82. Francuz zdobył 23 punkty, miał 21 zbiórek i 11 bloków. To trzecie w karierze tzw. triple-double 28-letniego środkowego "Byków".

Noah ustanowił osobisty i wyrównał klubowy rekord w liczbie bloków w spotkaniach zakończonych w regulaminowym czasie gry, który od 1977 roku należał Artisa Gilmore'a.

"On wkłada mnóstwo energii w każde spotkanie. Jego zaangażowanie w mecz od samego początku jest niesamowite" - chwalił Francuza trener ekipy z Chicago Tom Thibodeau.

Po meczu Noah był oblegany przez dziennikarzy, na co żartobliwie narzekał jego sąsiad z szatni Nate Robinson. "Daj spokój Jo! Nie mogę się nawet przebrać. Chcę nową szafkę!" - krzyknął.

Reklama

Carlos Boozer do dorobku gospodarzy, którzy mieli niespełna 39-proc. skuteczność z gry, dołożył 21 pkt i 12 zbiórek.

W ekipie z Filadelfii, która przegrała siódmy raz z rzędu (a dziewiąty kolejny na wyjeździe), najlepiej punktującym zawodnikiem był Jrue Holiday - 22. O dwa mniej uzyskał Spencer Hawes, który zanotował także 15 zbiórek.

Pewne zwycięstwo odnieśli koszykarze Los Angeles Lakers, którzy na własnym parkiecie wygrali z Minnesota Timberwolves 116:94. "Jeziorowcy" trafili w czwartek 16 "trójek", a najlepszy dorobek punktowy miał Kobe Bryant - 33. Lider drużyny gospodarzy po raz 24. w sezonie przekroczył "30".

"Teraz chcę tylko awansować do play off. Tam cel będzie jeden - zdobycie mistrzostwa" - powiedział bohater wieczoru.

Koszykarze z Los Angeles wygrali z "Leśnymi Wilkami" 21 spotkań z rzędu. Po raz ostatni ulegli im 6 marca 2007 roku.

Poza porażką zmartwieniem przyjezdnych jest także uraz Nikoli Pekovica, który opuścił plac gry po dziewięciu minutach i nie wrócił już na parkiet.

Trzecią wygraną z rzędu, a siódmą w ostatnich ośmiu występach, zanotowali zawodnicy Los Angeles Clippers. Podopieczni trenera Vinny'ego Del Negro pokonali Indiana Pacers 99:91. 29 punktów zdobył dla nich Chris Paul, a 18 dołożył Blake Griffin, który miał także 14 zbiórek.

W zespole gospodarzy, w którym widoczny był brak Roya Hibberta, 22 punkty uzyskał David West, a dwa mniej - Paul George. Pacers ponieśli trzecią porażkę w ostatnich 12 meczach.

Wyniki czwartkowych meczów ligi NBA:

Chicago Bulls - Philadelphia 76ers              93:82

Indiana Pacers - Los Angeles Clippers           91:99

Los Angeles Lakers - Minnesota Timberwolves    116:94


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje