Reklama

Reklama

NBA. Jazz wygrali z Clippers, 76ers lepsi od Hawks

Zespół Utah Jazz wygrał z Los Angeles Clippers 112-109 w pierwszym meczu półfinału Konferencji Zachodniej. Philadelphia 76ers pokonała z kolei Atlantę Hawks 118-102 i doprowadziła do remisu w serii 1-1.

W ekipie "Jazzmanów" zaimponował formą Donovan Mitchell, który zdobył 45 punktów, z czego 32 w drugiej połowie. Celnych było 16 z 30 oddanych rzutów z pola, w tym sześć za trzy punkty oraz 7 na 8 wolnych. To imponujący wynik, tym bardziej, że Mitchell nadal nie jest jeszcze w pełni sił. Dokucza mu staw skokowy, który miał kontuzjowany.

"Sytuacja nie jest jeszcze najlepsza. Donovan nadal odczuwa skutki tego urazu, nie jest w stanie grać na 100 procent" - powiedział trener Quin Snyder.

Donovan Mitchell: Zawiodłem wtedy kolegów

Mitchell sam wie jednak, jak duża odpowiedzialność ciąży na jego barkach i nie ma nic przeciwko temu, żeby być liderem zespołu.

Reklama

"Wiedziałem, że w pierwszej połowie mój występ nie był najlepszy. Zawiodłem kolegów z drużyny, dlatego postanowiłem, że po przerwie będę musiał pokazać coś więcej. Ciągle o tym myślałem" - przyznał po meczu 24-letni koszykarz.

W Clippers najlepszy był Leonard

W drużynie gości najskuteczniejszy był Kawhi Leonard - 23 pkt, ale nie miał wsparcia w pozostałych kolegach. Clippers mogli być jednak jeszcze zmęczeni pierwszą fazą play-off. Dwa dni wcześniej mieli decydujący mecz z Dallas Mavericks.

"Pierwsza połowa w naszym wykonaniu nie była taka zła. Później jednak kompletnie straciliśmy rytm, a odnaleźli go rywale. Mieli serię celnych rzutów, a my nie zdołaliśmy odpowiedzieć. Decydująca była trzecia kwarta" - ocenił trener z Miasta Aniołów Tyronne Lue.

Kolejne spotkanie tej pary zaplanowane jest na czwartek.

Joel Embiid bohaterem Philadelphii

W drugim wtorkowym meczu Philadelphia 76ers pokonała Atlantę Hawks 118:102 i dzięki temu jest w tej rywalizacji remis 1-1. Tu bohater też był jeden - Joel Embiid, który zdobył 40 punktów i miał 13 zbiórek. Na pochwałę zasługuje jednak też postawa rezerwowego Shake'a Miltona, który w 14 minut zapisał na swoim koncie 14 punktów i trafił cztery na pięć z rzutów za trzy punkty.

W drużynie z Atlanty zabrakło lidera. Trae Young i Danilo Gallinari rzucili po 21 punktów, ale to było za mało, by dać odpór rywalom.

Tobias Harris: Play-offy są nieprzewidywalne

"Ten mecz wyraźnie nam pokazał, jak nieprzewidywalna jest faza play-off. W każdym spotkaniu kto inny może odgrywać kluczową rolę" - skomentował koszykarz 76ers Tobias Harris.

Spotkanie numer trzy w tej parze zaplanowane jest na piątek.

Dowiedz się więcej na temat: utah jazz | Philadelphia 76ers | Atlanta Hawks | Los Angeles Clippers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje