Reklama

Reklama

NBA: Golden State Warriors wyeliminowali Denver Nuggets

Koszykarze Golden State Warriors pokonali we własnej hali Denver Nuggets 92:88 i dzięki zwycięstwu w serii play off 4-2 awansowali do półfinału Konferencji Zachodniej ligi NBA. Podobnej szansy nie wykorzystała ekipa Chicago Bulls.

"Wojownicy" zagrają w drugiej rundzie play off po sześcioletniej przerwie. Po końcowym gwizdku sędziów koszykarze oraz 19 596 widzów na trybunach oszalało z radości, bo za faworytów w tej parze uchodzili gracze z Denver.

- W szatni zapanował szał radości. Wszyscy skakali i krzyczeli. Nigdy wcześniej nie byłem świadkiem czegoś podobnego. Ale i ta drużyna jest wyjątkowa. To wspaniali chłopcy, którzy tworzą team zarówno na boisku, jak i poza nim - przyznał trener Warriors Mark Jackson.

O sukcesie gospodarzy w szóstym spotkaniu zdecydowała głównie trzecia kwarta, którą wygrali różnicą 13 pkt. Stephen Curry uzyskał dla nich 22 pkt, a Andrew Bogut do 14 pkt dołożył 21 zbiórek. Australijski środkowy został pierwszym od 26 lat graczem zespołu z Oakland, który w play off przekroczył "20" w tym elemencie.

Reklama

Andre Iguodala zdobył dla pokonanych 24 pkt i miał dziewięć zbiórek oraz sześć asyst, a Ty Lawson dodał 17 pkt.

Nuggets wygrali 23 z ostatnich 26 meczów sezonu regularnego, dzięki czemu byli rozstawieni w play off z numerem trzecim w swojej konferencji. Po raz dziewiąty w ostatnich 10 sezonach odpadli jednak w pierwszej rundzie.

- Nie przegraliśmy tej rywalizacji dziś, lecz na początku serii. Pierwszy mecz wygraliśmy cudem w ostatniej akcji, ale drużyna straciła pewność siebie. Drugie spotkanie we własnej hali przegraliśmy i wtedy zaprzepaściliśmy cały wysiłek włożony w 57 zwycięstw w sezonie zasadniczym - ocenił trener Nuggets George Karl.

Golden State Warriors o awans do finału Konferencji Zachodniej powalczą z San Antonio Spurs.

Szansy na awans do półfinału na Wschodzie nie wykorzystali Chicago Bulls, którzy w szóstym starciu z Brooklyn Nets przegrali 92:95. W play off jest remis 3-3, a decydujące spotkanie odbędzie się w sobotę w Nowym Jorku.

Gdy "Byki", po pełnym dramaturgii i zakończonym po trzech dogrywkach (142:134) czwartym meczu, objęły prowadzenie w serii 3-1, mało kto się spodziewał, że rywalizacja tych zespołów potrwa tak długo.

- Gdy przed tygodniem opuszczaliśmy tę halę po bolesnej porażce nasze szanse wyglądały nieco inaczej niż dziś. Sport jednak uczy, że niczego nie można być pewnym do końca. Dlatego nie usłyszycie ode mnie, że teraz to my jesteśmy bliżej następnej rundy - powiedział dziennikarzom szkoleniowiec drużyny z Brooklynu P.J. Carlesimo.

Trzech jego koszykarzy zdobyło w czwartek po 17 pkt: Brook Lopez, Joe Jonhson oraz Derek Williams, który popisał się ponadto 11 asystami.

Trener gospodarzy Tom Thibodeau mógł liczyć jedynie na graczy pierwszej piątki, bo rezerwowi uzbierali w sumie siedem punktów. Najskuteczniejszy był Włoch Marco Belinelli, który do 22 pkt dodał siedem asyst i pięć zbiórek.

Wygrana Nets popsuła plany Rihannie i jej fanom. Powrót koszykarzy do hali Barclays Center spowodował, że jej koncert musiał zostać przełożony z soboty na wtorek.

Wyniki czwartkowych meczów pierwszej rundy fazy play off koszykarskiej ligi NBA:

Konferencja Wschodnia:

Chicago Bulls - Brooklyn Nets 92:95

(stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw: 3-3)

Konferencja Zachodnia:

Golden State Warriors - Denver Nuggets  92:88

(Golden State wygrali rywalizację play off do czterech zwycięstw 4-2)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje