Reklama

Reklama

NBA. Golden State Warriors rozgromili Charlotte Hornets

Broniący tytułu koszykarze Golden State Warriors w niedzielnym meczu NBA rozgromili Charlotte Hornets 137:90 i objęli samodzielne prowadzenie w Konferencji Zachodniej, gdyż dotychczasowi współliderzy Denver Nuggets przegrali u siebie z Washington Wizards 90:95.

"Wojownicy" w obecności kompletu 19 596 widzów w Oracle Arena w Oakland powetowali sobie porażkę w kontrowersyjnych okolicznościach z Minnesota Timberwolves (130:131 po dogrywce) sprzed dwóch dni.

Reklama

W meczu z "Szerszeniami", mającymi wciąż nadzieję na awans do play off, już w pierwszej połowie zdobyli 71 punktów.

Stephen Curry uzyskał dla zwycięzców 25 punktów, Klay Thompson dodał 24, a obydwaj trafili w sumie 11 razy za trzy punkty. Curry zanotował pięć celnych z ośmiu prób z dystansu, miał także pięć zbiórek i sześć asyst. Był to jego ósmy kolejny mecz, w którym trafiał co najmniej pięć "trójek". W całym sezonie ma ich 335, co jest drugim osiągnięciem po jego rekordzie 402 z sezonu 2015/16.

"Jeśli trafiamy tak jak dzisiaj, jest to oczywiście fajna zabawa dla każdego z nas, nieważne kto kończy akcję drużyny" - powiedział Curry.

Ekipie trenera Steve'a Kerra w przekonywującej wygranej nie przeszkodziło usunięcie z parkietu w drugiej kwarcie DeMarcusa Cousinsa po niesportowym faulu na Willy'm Hernangomezie. Hiszpan zdobył w niedzielę 22 pkt i był najlepszym strzelcem gości. Dla Hornets była to najwyższa przegrana w sezonie.

Nieoczekiwanej porażki z "Czarodziejami" doznały na własnym parkiecie "Samorodki" z Denver. W zwycięskiej ekipie wyróżnili się Troy Brown Jr. - 24 pkt, Thomas Bryant - 20 i 14 zbiórek oraz Jabari Parker - 20.

Liderem gospodarzy, którzy z ostatnich dziesięciu spotkań przegrali dwa, był serbski środkowy Nikola Jokic - 23 pkt i 14 zb., który jednak po dwóch faulach technicznych za kwestionowanie decyzji arbitrów musiał opuścić boisko na 3.47 min przed końcem meczu, przy stanie 88:88.

Po niedzielnych meczach Warriors (bilans 52-24) są na samodzielnym prowadzeniu w Konferencji Zachodniej przed Nuggets (51-25).

Porażki na własnym parkiecie doznał też zespół San Antonio Spurs, który wcześniej zapewnił sobie awans do fazy play off w 22. kolejnym sezonie, co jest wyrównaniem rekordu ligi. Drużyna trenera Gregga Popovicha uległa Sacramento Kings 106:113, a i w tym meczu kibice byli świadkami wykluczenia. Tym razem dotknęło to właśnie doświadczonego trenera gospodarzy, który na początku trzeciej kwarty w żywiołowy sposób krytykował decyzję jednego z arbitrów i otrzymał dwa przewinienia techniczne.

Buddy Hield zdobył 26 pkt dla Sacramento, którego siedmiu graczy uzyskało ich 10 lub więcej. W zespole San Antonio wyróżnił się LaMarcus Aldridge - 27 pkt i 18 zb.

Niedziela nie była udanym dniem także dla czołowego zespołu Konferencji Wschodniej. Legitymujący się najlepszym dorobkiem w lidze Milwaukee Bucks (57-20) przegrali w Atlancie z ekipą Hawks 135:136 po dogrywce.

Decydujące o zwycięstwie punkty tuż przed końcem dodatkowego czasu gry zdobył pierwszoroczniak Trae Young. Wcześniej prowadzenie gościom na 1,1 s przed syreną dał Sterling Brown, który w tym meczu ustanowił swój rekord sezonu, zdobywając 27 pkt.

Najwięcej dla Atlanty uzyskali Justin Anderson - 24 oraz John Collins i ukraiński środkowy Alex Len - po 23. 

Bucks grali bez kontuzjowanych Giannisa Antetokounmpo i Khrisa Middletona.

Wyniki niedzielnych meczów NBA:

Atlanta Hawks - Milwaukee Bucks                136:135 (po dogrywce)

Oklahoma City Thunder - Dallas Mavericks       103:106

New Orleans Pelicans - Los Angeles Lakers      102:130

San Antonio Spurs - Sacramento Kings           106:113

Denver Nuggets - Washington Wizards             90:95

Golden State Warriors - Charlotte Hornets      137:90

Los Angeles Clippers - Memphis Grizzlies       113:96

Dowiedz się więcej na temat: Golden State Warriors | Charlotte Hornets | Stephen Curry

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje