Reklama

Reklama

NBA: Dziewiąta z rzędu wygrana San Antonio Spurs

Koszykarze San Antonio Spurs do dziewięciu przedłużyli serię wygranych, pokonując na wyjeździe Memphis Grizzlies 102:86.

Zawodnicy Spurs w 14 ostatnich spotkaniach z Grizzlies 12 razy schodzili z parkietu w roli zwycięzców. Na swoją korzyść "Ostrogi" rozstrzygnęły m.in. piątkowy pojedynek i pięć poprzednich.

W ekipie gości brylował Tony Parker. Francuz 11 z 20 punktów, które rzucił tego dnia, zdobył w czwartej kwarcie. Po stronie Grizzlies najlepiej radził sobie Mike Conley - 28 pkt.

Gospodarzy martwi nie tylko kolejna porażka z rywalami z San Antonio, ale również uraz, którego doznał podczas meczu Marc Gasol. Hiszpan opuścił parkiet z powodu kontuzji lewego kolana.

Spurs mają w tym sezonie na koncie 11 wygranych i jedną porażkę. To najlepszy obecnie bilans w lidze.

Reklama

Takim samym dorobkiem pochwalić się mogą koszykarze Indiana Pacers, którzy w piątkowy wieczór pokonali na wyjeździe Boston Celtics 97:82. Miejscowym nie pomogło ośmiopunktowe prowadzenie na półmetku (50:42). Podopieczni trenera Brada Stevensa przegrali tym samym szóste spotkanie z rzędu, w tym piąte z dwucyfrową stratą.

W Pacers pierwszoplanową rolę odegrał Paul George, zdobywca 27 pkt. Wśród gospodarzy najskuteczniejszy był Jordan Crawford - 24 pkt i cztery asysty.

Marc Gasol nie był jedynym pechowcem tego dnia. W spotkaniu w Portland kontuzji prawego kolana doznał lider Chicago Bulls Derrick Rose. Jego zespół przegrał z miejscowym Trail Blazers 95:98. 25-letni zawodnik, MVP sezonu zasadniczego 2010/11, opuścił boisko z powodu urazy w trzeciej kwarcie. Do tego czasu zgromadził 20 pkt i miał pięć zbiórek.

Rose w kwietniu ubiegłego roku zerwał więzadło krzyżowe w lewej nodze. Gdy tylko rozeszła się informacja o jego kontuzji podczas piątkowego spotkania wielu koszykarzy występujących w NBA (m.in. Paul George z Indiana Pacers i Nicolas Batum z Portland Trail Blazers) wyraziło wsparcie dla niego na portalach społecznościowych.

W dobrym nastroju nie może być także Gortat. Jego drużyna przegrała ósme spotkanie w rozgrywkach, a on sam nie miał najlepszego dnia. Polak przebywał na parkiecie 32 minuty, trafił trzy z 10 rzutów z gry, zebrał siedem piłek w obronie i jedną w ataku, miał także dwie asysty, blok, stratę, dwa razy sam został zablokowany przez rywali oraz popełnił cztery faule.

Najwięcej punktów dla "Czarodziejów" zdobył John Wall - 37, co jest jego najlepszym osiągnięciem  w sezonie. Bradley Beal dodał 17, a Brazylijczyk Nene 10 pkt i 10 zb.

W Toronto Raptors wyróżnili się Rudy Gay i DeMar DeRozan - po 17 pkt, Amir Johnson - 14, Kyle Lowry - 12 i dziewięć asyst oraz litewski środkowy Jonas Valanciunas, który zanotował double-double: 11 i 13 zb., wyrównując w tym drugim elemencie rekord kariery.

Po dwóch kolejnych zwycięstwach "Czarodziejom", wciąż grającym bez kontuzjowanych Trevora Arizy i Ala Harringotna, nie udało się przedłużyć serii sukcesów. W Toronto przegrali po raz siódmy w ośmiu ostatnich spotkaniach.

Wyniki piątkowych meczów sezonu regularnego koszykarskiej ligi NBA:

Charlotte Bobcats - Phoenix Suns             91:98

Philadelphia 76ers - Milwaukee Bucks        115:107 (po dogr.)

Toronto Raptors - Washington Wizards         96:88

Boston Celtics - Indiana Pacers              82:97

Detroit Pistons - Atlanta Hawks              89:96

Memphis Grizzlies - San Antonio Spurs        86:102

Minnesota Timberwolves - Brooklyn Nets      111:81

New Orleans Pelicans - Cleveland Cavaliers  104:100

Dallas Mavericks -Utah Jazz                 103:93

Portland Trailblazers - Chicago Bulls        98:95

Los Angeles Lakers - Golden State Warriors  102:95  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje