Reklama

Reklama

NBA: Double-double Gortata, porażka Suns w Nowym Jorku

Marcin Gortat zdobył 18 punktów i miał 10 zbiórek, ale jego zespół Phoenix Suns w niedzielnym meczu koszykarskiej ligi NBA przegrał na wyjeździe z New York Knicks 99:106. To trzecia z rzędu porażka "Słońc" i jedenasta w całym sezonie.

Polak grał 41 minut, najdłużej w tym sezonie, trafił osiem z 11 rzutów z gry i dwa z czterech wolnych, miał jedną zbiórkę w ataku i dziewięć w obronie, asystę, przechwyt, cztery straty i trzy faule.

Tego dnia Gortat był najskuteczniejszym zawodnikiem Suns, dla których Shannon Brown zdobył 17 pkt, Sebastian Telfair - 11, a Jared Dudley i P.J. Tucker - po 10.

W zespole gospodarzy wyróżnili się Carmelo Anthony - 34 pkt (to jego piąty mecz z dorobkiem powyżej 30 pkt), Raymond Felton - 23 i 7 asyst, Tyson Chandler - 15 i 13 zbiórek oraz Steve Novak - 12.

Reklama

Do niedzieli Knicks wygrali w lidze wszystkie sześć spotkań na własnym parkiecie. Wydawało się, że nawet bez leczącego kontuzję kolana Amare'a Stoudemire'a, który do klubu z Nowego Jorku trafił właśnie z Phoenix, a także narzekającego na bół pleców rozgrywającego Jasona Kidda, bez problemów przedłużą tę serię w spotkaniu z Suns.

Taki scenariusz obowiązywał do przerwy, gdy gospodarze niedługo przed zejściem do szatni uzyskali 20-punktowe prowadzenie (59:39), a także po wznowieniu gry, gdy po kolejnych pięciu minutach utrzymywali przewagę (74:54). Od tego momentu gracze z Arizony zaczęli stopniowo odrabiać straty, by w połowie czwartej kwarty zmniejszyć dystans do sześciu punktów (85:91), a w samej końcówce nawet do czterech (99:103 na 26 sekund przed syreną). Niespodzianki w hali Madison Square Garden jednak nie było.

Gortat grał najdłużej w sezonie, gdyż jego zmiennik Jermaine O'Neal nie mógł wystąpić z powodu kontuzji. Miał trudne zadanie, gdyż przez większość meczu przychodziło mu walczyć pod koszem z Chandlerem, czołowym środkowym ligi, najskuteczniejszym graczem NBA (71 procent z gry), reprezentantem USA na igrzyska w Londynie, który imponował zwłaszcza dobitkami z powietrza niecelnych rzutów partnerów.

Polski jedynak w NBA uzyskał szóste w sezonie double-double i wyróżniał się skutecznością w ataku. Zdobywał punkty zarówno rzutami z półdystansu, jak i o tablicę spod kosza po dograniach od kolegów. Dwukrotnie stawał też na linii rzutów wolnych, po faulach odpychającego go przy próbie zbiórki 40-letniego Kurta Thomasa, najstarszego zawodnika ligi, grającego z numerem "40". Najbardziej efektowny był jednak mocny wsad z góry, firmowy "młot" Gortata, na początku czwartej kwarty. Minusem w grze Polaka były jednak straty, szczególnie te w końcówce spotkania, gdy drużyna zmniejszała straty.

Suns z dorobkiem siedmiu zwycięstw i jedenastu porażek zajmują 13. miejsce w Konferencji Zachodniej.

We wtorek meczem z Memphis Grizzlies (12-3), liderem na zachodzie i najlepszym obok broniącego tytułu Miami Heat zespołem w lidze, zakończą najdłuższą w sezonie serię sześciu spotkań wyjazdowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje