Reklama

Reklama

NBA - Carmelo Anthony ustanowił rekord klubu

Koszykarze New York Knicks pokonali u siebie Orlando Magic 113:97 w środowym meczu ligi NBA. Było to 30. spotkanie z rzędu, w którym Carmelo Anthony zdobył co najmniej 20 punktów, czym ustanowił rekord klubu.



"Przede wszystkim czapki z głów dla moich kolegów z drużyny, którzy pomogli mi tego dokonać. Miałem wrażenie, że piłka sama mnie szuka, co jest właśnie ich zasługą" - powiedział Anthony, który w środowym pojedynku uzyskał 20 pkt.

Reklama

Poprzednio najlepsze osiągnięcie w historii Knicks należało do Richie'ego Guerina, który w sezonie 1961/62 w kolejnych 29 meczach mógł się pochwalić takim wyczynem.

Liderem ekipy gospodarzy był Tyson Chandler, który zdobył 21 pkt, miał siedem zbiórek i najwięcej w tym sezonie asyst - pięć. Wśród "Magików" najskuteczniejszym graczem zaś był J.J.Redick - 29 pkt. Zespół Orlando przegrał siódme spotkanie z rzędu (18 z ostatnich 20) i kontynuuje najdłuższą taką serię w lidze.

W zupełnie odmiennych nastrojach są koszykarze San Antonio Spurs, którzy wygrali z Charlotte Bobcats 102:78. Podopieczni Gregga Popovicha, który wrócił na ławkę trenerską po opuszczeniu ze względu na chorobę trzech ostatnich spotkań, cieszyli się ze zwycięstwa dziewiąty raz z rzędu. Była to także ich 17. z kolei wygrana potyczka we własnej hali.

Z dobrej strony w zespole Spurs, który musi sobie radzić bez narzekającego na uraz kolana Tima Duncana, pokazał się Tony Parker - 22 pkt (trafił dziewięć z dziesięciu rzutów z gry). Najskuteczniejszy wśród przeciwników był Ramon Sessions, który zanotował 20 pkt (w ciągu 38 minut, jakie spędził na parkiecie, oddał 19 rzutów).

W środę Brooklyn Nets, 13. raz z rzędu w meczach przeciwko Miami Heat, musiało uznać wyższość rywali - 85:105. Dla zwycięskiej ekipy LeBron James zdobył 24 pkt, miał 9 zbiórek i siedem asyst. Dla Nets 21 pkt zanotował Brook Lopez.

O wygranej Atlanty Hawks nad Toronto Raptors 93:92 zadecydował oddany 21 sekund przed końcową syreną rzut Ala Horforda, który łącznie zdobył 22 pkt. O jeden więcej dla zespołu z Kanady rzucił DeMar DeRozan.

Marcin Gortat zdobył 14 punktów i miał 12 zbiórek, a jego Phoenix Suns pokonali u siebie Los Angeles Lakers 92:86. To 16. double-double polskiego środkowego w sezonie. W meczu tym reprezentujący Phoenix "uczniowie" Gortat i Dragic stanęli naprzeciw swoich niedawnych nauczycieli i mentorów - Dwighta Howarda i Steve'a Nasha, u boku których zaczynali swoje kariery w NBA. Porównanie wypadło na korzyść pobierających nauki.

Najwięcej punktów dla Suns zdobył Michael Beasley - 27 (rekord sezonu). W zespole gości pięciu graczy kończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową. Najwięcej uzyskał Kobe Bryant - 17 i dziewięć asyst.

Lakers popełnili w ostatnich minutach aż dziewięć strat i przegrali ósmy kolejny mecz na wyjeździe. Suns z bilansem 16 wygranych i 30 porażek zajmują przedostatnie, 14. miejsce w Konferencji Zachodniej.

Wyniki środowych meczów ligi NBA:

Philadelphia 76ers - Washington Wizards         92:84

Atlanta Hawks - Toronto Raptors                 93:92

Boston Celtics - Sacramento Kings               99:81

Brooklyn Nets - Miami Heat                      85:105

Denver Nuggets - Houston Rockets               118:110

Indiana Pacers - Detroit Pistons                98:79

Milwaukee Bucks - Chicago Bulls                 88:104

Minnesota Timberwolves - Los Angeles Clippers   90:96

New York Knicks - Orlando Magic                113:97

Phoenix Suns - Los Angeles Lakers               92:86

San Antonio Spurs - Charlotte Bobcats          102:78

Utah Jazz - New Orleans Hornets                104:99

Dowiedz się więcej na temat: NBA | New York Knicks | Carmelo Anthony | Orlando Magic | Miami Heat | LeBron James

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje