Reklama

Reklama

NBA. Bulls na zwycięskiej drodze, Suns poprowadzeni do triumfu przez Paula

W poniedziałkowej serii meczów ligi NBA kibice basketu nie oglądali co prawda wiele spotkań, za to były one wyjątkowo zacięte. Najbardziej przekonująca - choć tylko sześciopunktowa - była wygrana Phoenix Suns nad Utah Jazz - "Słońca" powiódł do zwycięstwa Chris Paul, który niemal zaliczył triple-double.

Phoenix Suns są jedną z tych ekip NBA, które pomimo kilku występów w finałach nigdy nie sięgnęły po mistrzostwo. W zeszłym sezonie zespół z Arizony był naprawdę blisko, ale końcowy triumf przypadł ostatecznie w udziale Milwaukee Bucks. W bieżącej kampanii "Słońca" zdają się jednak być (niemalże) nie do zatrzymania.

NBA. Świetny Chris Paul wespół z Bookerem dali Phoenix Suns wygraną

W poniedziałek podopieczni Monty'ego Williamsa zgarnęli siódmą wygraną z rzędu i pokonali Utah Jazz 115-109. Liderem drużyny był bez wątpienia Chris Paul, który otarł się o triple-double - zdobył 27 pkt, 14 asyst i dziewięć zbiorek. Nie okazał się jednak najlepszym strzelcem na parkiecie - ten tytuł przypadł w udziale Devinowi Bookerowi, który dopisał do swojego konta 33 "oczka".

Na wyróżnienie zasłużył również zdecydowanie Bismack Biyombo - 16 pkt i 13 zbiórek Kongijczyka również pomogło bez wątpienia Suns. Po drugiej stronie najlepszy był Jordan Clarckson - z 22 punktami okazał się on liderem wśród "Jazzmanów".

Reklama

NBA. Pelicans bez Ingrama zwyciężyli z Pacers osłabionymi przez brak Sabonisa

Nieco mniejszą różnicą New Orleans Pelicans pokonali Indiana Pacers - było 117-113, a "Pelikany" zostały powiedzione do wygranej przez duet Graham - Hart (odpowiednio 25 i 22 punkty, przy czym Hart dołożył jeszcze 10 zb.). 

Tym samym Pelicans zaliczyli drugą wygraną z rzędu, a Pacers drugą porażkę. Po obu stronach znaleźli się wielcy nieobecni - zespół z Luizjany nie mógł skorzystać m.in. z usług Brandona Ingrama, który zmaga się z urazem kostki. Ten sam problem ma po drugiej stronie Domantas Sabonis, którego nieobecność była dla ekipy z Indianapolis dosyć dotkliwa.

NBA. Cavaliers i Bulls lepsi od rywali. Mobley błyszczał, Vučević dominował

Dużo bardziej "stykowe" były pozostałe mecze - w jednym z nich Cleveland Cavaliers pokonali New York Knicks 95-93. Co ciekawe na parkiecie najwięcej punktów zdobył zawodnik franczyzy z Nowego Jorku - Kanadyjczyk R.J. Barrett zapisał przy swoim nazwisku 24 "oczka".

W "Cavs" uwagę zwracają przede wszystkim dwa występy - Kevina Love'a (20 pkt, 11 zb.) oraz Evana Mobley'a (15 pkt, 12 zb.), który - niezmiennie - kandyduje do tytułu debiutanta roku.

Chicago Bulls z kolei po dwóch kolejnych porażkach wygrali - choć zaledwie jednym punktem - z Oklahoma City Thunder (111-110).  Na parkiecie błyszczał Shai Gilgeous-Alexander (31 pkt, 10 asyst), natomiast "Byki" zostały powiedzione do zwycięstwa przez trio Vučević - Dosunmu - La Vine (26, 24, 23 pkt). Czarnogórzec dołożył do tego 15 zbiórek.

NBA. Wyniki poniedziałkowych meczów

Cleveland Cavaliers - New York Knicks 95:93

New Orleans Pelicans - Indiana Pacers 117:113

Oklahoma City Thunder - Chicago Bulls 110:111

Phoenix Suns - Utah Jazz 115:109

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy