Reklama

Reklama

NBA: 44 punkty Carmelo Anthony'ego, ale New York Knicks przegrali z Orlando Magic 121:129

Mimo 44 punktów zdobytych przez Carmelo Anthony'ego, New York Knicks przegrali na wyjeździe z Orlando Magic 121:129 w piątkowym meczu koszykarskiej ligi NBA. Do rozstrzygnięcia spotkania potrzebne były dwie dogrywki.

Gospodarze odnieśli zwycięstwo dzięki dobrej postawie Victora Oladipo. Rozgrywający swój pierwszy sezon w NBA koszykarz uzyskał 30 punktów, 14 asyst i dziewięć zbiórek. W drugiej dogrywce, wygranej 16:8, zdobył osiem oczek - trafiając m.in. dwukrotnie zza linii rzutów za trzy punkty. Zespół Orlando Magic miał szansę na wygraną już w pierwszych dodatkowych pięciu minutach. Jednak świetnej okazji pod tablicą rywali nie wykorzystał czarnogórski środkowy Nikola Vucevic.

Reklama

W piątkowym spotkaniu w świetnej dyspozycji był Anthony, który zdobył 44 punkty i zaliczył 11 zbiórek. Wszystkie osiem punktów zdobytych przez Knicks w drugiej dogrywce, było jego autorstwa.

- To kolejny mecz, po którym czuję, że sami oddaliśmy go rywalom... Oladipo był świetny w dogrywkach. Nie mogliśmy wspólnie utrzymać szczelnej defensywy w dodatkowym czasie i przegraliśmy - powiedział Anthony.  

Sporo emocji w końcówce spotkania mieli kibice oglądający mecz Charlotte Bobcats - New Orleans Pelicans. Gospodarze w czwartej kwarcie prowadzili już różnicą 13 punktów. Jednak roztrwonili tę przewagę i na 43 sekundy przed końcem spotkania był remis 84:84. Ostatecznie Bobcats wygrali 90:87. Do zwycięstwa w dużej mierze przyczynił się Al Jefferson, który zdobył 33 punkty.

- Dobrze, że wygraliśmy, ale nie możemy pozwalać rywalom wracać do gry, kiedy mamy tak dużą przewagę. Nie wolno nam popełniać takich błędów jak w czwartej kwarcie. Zrobił się ciężki mecz, ale w końcówce zrobiliśmy dobrą robotę i udało nam się wygrać - powiedział Jefferson.

Było to trzecie z rzędu zwycięstwo Charlotte, a zespół z Nowego Orleanu przegrał cztery ostatnie mecze.

Z kolei Philadelphia 76ers poniosła 10. porażkę z rzędu, ulegając we własnej hali Dallas Mavericks 112:124. To obecnie najdłuższa seria przegranych w lidze NBA. Wobec kontuzji w zespole i po ostatnich wymianach zawodników trener gospodarzy skorzystał zaledwie z ośmiu graczy. Nie zagrał m.in. pozyskany z Washington Wizards Eric Maynor. Gości do zwycięstwa poprowadził Dirk Nowitzki, który zdobył 25 punktów, a 22 dołożył Shawn Marion.

W zespole Sixers znakomite statystyki miał Thaddeus Young - 30 pkt, 13 zb., siedem przechwytów i sześć asyst.

Natomiast Phoenix Suns, pokonując u siebie San Antonio Spurs 106:85, odnieśli 11. zwycięstwo w 15 ostatnich meczach. W ekipie gospodarzy najskuteczniejszy był Markieff Morris, który zdobył 21 pkt, miał po pięć zbiórek i asyst oraz trzy przechwyty. 17 oczek dołożył Channing Frye. W zespole Spurs, w którym nie zagrał największy gwiazdor Tony Parker, wyróżnił się Danny Green - 15 pkt.

Wyniki piątkowych meczów sezonu regularnego ligi koszykówki NBA:

Charlotte Bobcats - New Orleans Pelicans  90:87      

Orlando Magic - New York Knicks          129:121 (po dogrywce)

Philadelphia 76ers - Dallas Mavericks    112:124     

Toronto Raptors - Cleveland Cavaliers      98:91      

Detroit Pistons - Atlanta Hawks          115:107     

Chicago Bulls - Denver Nuggets           117:89     

Memphis Grizzlies - Los Angeles Clippers 102:96

Phoenix Suns - San Antonio Spurs         106:85

Portland Trail Blazers - Utah Jazz       102:94 

Los Angeles Lakers - Boston Celtics      101:92

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Carmelo Anthony | New York Knicks | Orlando Magic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje