Reklama

Reklama

Miami Heat drugim finalistą NBA

LeBron James i Dwyane Wade dzięki świetnej grze w końcówce spotkania dali Miami Heat awans do finałów NBA. W spotkaniu numer 5 pokonali Chicago Bulls 83:80 i wygrali całą serię 4-1.

W playoffs od zawsze doświadczenie króluje nad młodością. Tak też było w tej serii. Zarówno w meczu 4, jak i 5 Chicago Bulls nie potrafili być skuteczni w decydujących o losach meczów akcjach. Derrick Rose nie trafiał najważniejszych rzutów, a z drugiej strony robił to LeBron James, który w tych playoffs odblokował się i zaczął wygrywać najważniejsze spotkania dla swojej drużyny.

Rose miał szansę doprowadzić do remisu 81:81, ale nie trafił bardzo ważnego rzutu wolnego. Z drugiej strony oba osobiste wykorzystał Chris Bosh i dał Heat trzypunktowe prowadzenie. W ostatniej akcji gospodarze nie potrafili znaleźć sobie dobrej pozycji do rzutu. Ostatnią próbę za trzy Rose'a zablokował James.

Reklama

W ostatnie 3:14 goście byli lepsi od Bulls aż 18:3. To zupełnie odwróciło obraz meczu, w którym to gracze Chicago cały czas nadawali ton wydarzeniom na boisku. Przez 3 i pół kwarty byli bardziej agresywni, skuteczniejsi i co najważniejsze nie pozwolili Heat uwierzyć, że mogą wrócić do gry. Największa przewaga jaką mieli to 13 punktów.

James i Wade w ostatniej kwarcie wyrwali Bulls zwycięstwo z gardła. Pierwszy z nich miał niesamowite ostatnie 12 minut, zdobywając w nich 12 punktów, 3 zbiórki, 2 asysty, 2 przechwyty i 1 blok. D-Wade dodał 10 punktów, w tym akcję 3+1. W całym meczu "Big Three" zdobyła 69 z 83 punktów drużyny.

Całą winę na siebie wziął Derrick Rose: "To wszystko moja wina, straty, spudłowane rzuty, faule... Mam nadzieję, że wyciągnę z tego lekcję. Tylko to mogę zrobić. To dla nas koniec sezonu." Niestety dla MVP sezonu zasadniczego jest to w 100 procentach prawda. W ciągu 60 sekund gry najpierw sfaulował Wade'a przy celnej trójce, następnie nie trafił swojego rzutu aż w końcu stracił piłkę. W tym czasie Heat rzucili 9 punktów, nie tracąc ani jednego.

Teraz Heat zaczną przygotowywać się do finałowych starć z Dallas Mavericks. Pierwsze z nich już we wtorek 31 maja o 3:00 w nocy czasu polskiego. Będzie to rewanż za finały z 2006 roku.

Chicago Bulls - Miami Heat 80:83

Stan rywalizacji do czterech zwycięstw 1-4.

Bulls: Derrick Rose - 25 (8 as, 4 straty), Luol Deng - 18 (7 zb), Ronnie Brewer - 10, Carlos Boozer - 5, Joakim Noah - 5 (8 zb, 3 blk), Keith Bogans - 5, Kyle Korver - 5, Kurt Thomas - 4 (8 zb), C.J. Watson - 3, Taj Gibson - 0 (7 zb)

Heat: LeBron James - 28 (3x3, 11 zb, 6 as, 3 prz, 4 straty), Dwyane Wade - 21 (9 strat), Chris Bosh - 20 (10 zb, 4 blk), Mike Miller - 7, Mario Chalmers - 4, Joel Anthony - 3, Udonis Haslem - 0, Mike Bibby - 0

Skrót meczu:

Więcej o NBA na naszym blogu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje