Reklama

Reklama

McKie bohaterem Sixers, 5 minut Trybańskiego

Bez Allena Iversona koszykarze Philadelphia Sixers zdołali pokonać w Detroit miejscowych Pistons 78:76 w najciekawszym wtorkowym spotkaniu NBA. Bohaterem meczu był Aaron McKie, który zdobył 21 punktów i zablokował w ostatniej sekundzie szarżującego po tablicą Mehmeta Okura.

Iverson ma kontuzjowane kolano i został w Filadelfii. Najlepszy strzelec 76ers przechodzi rekonwalescencję i ma nadzieję, że wystąpi w piątkowym spotkaniu z Denver Nuggets.

"Tłokom" nie pomogło nawet 29 punktów Chauncey'a Billupsa. W ekipie Sixers dobrą partię rozegrał również Eric Snow, który rzucił 17 "oczek" i zaliczył 6 asyst.

W ten sposób drużyna z Filadelfii, w której oprócz Iversona zabrakło także Glenna Robinsona oraz Marc'a Jacksona, odniosła trzecie z rzędu zwycięstwo i po raz drugi w tym sezonie "utarła nosa" swojemu byłemu trenerowi Larry'emu Brownowi, który teraz dowodzi Pistons.

Reklama

Cezary Trybański zanotował kolejne 5 minut na parkietach NBA, ale jego Phoenix Suns doznali bolesnej porażki w Miami 72:92. Polak oddał dwa niecelne rzuty z dystansu, zanotował jedną zbiórkę w defensywie i jedną stratę.

Najskuteczniejszym zawodnikiem "Słońc" był Shawn Marion, który uzyskał 27 punktów. W drużynie Miami najlepiej pod tablicą Suns radzili sobie Dwyane Wade i Brian Grant (po 18 pkt).

Jason Richardson poprowadził Golden State Warriors do zwycięstwa z Minnesota Timberwolves 98:95. Jeszcze na kilka sekund przed końcem był remis 95:95. Szalę na korzyść gości przechylił Richardson, który w ostatniej akcji spotkania trafił za trzy punkty, a w całym meczu zdobył 30 punktów.

Wśród koszykarzy z Minnesoty tradycyjnie najlepszy był Kevin Garnett z 33 punktami i 14 zbiórkami na koncie.

Dramatyczną końcówkę obejrzeli także kibice w Houston, gdzie tamtejsi Rockets pokonali Portland Trail Blazers 93:91. Na 20 sekund przed upływem regulaminowego czasu dwa zwycięskie punkty uzyskał Steve Francis. W całym spotkaniu 26-letni obrońca wywalczył 15 punktów.

Do czwartej z rzędu wygranej "Rakiet" przyczynili się również Cuttino Mobley - 24 oraz Yao Ming - 16 punktów. Najlepszym strzelcem pokonanych był Zach Randolph, który zakończył mecz z dorobkiem 31 punktów.

Trwa świetna seria Los Angeles Lakers. We wtorek we własnej hali "Jeziorowcy" odnieśli dziesiąte zwycięstwo z rzędu, tym razem pokonując New York Knicks 98:90. Kobe Bryant zdobył w tym spotkaniu 21, Karl Malone 20, a Shaquille O'Neal 18 punktów. Środkowy z LA miał ponadto 13 zbiórek.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 9 grudnia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje