Reklama

Reklama

Marcin Gortat szósty wśród najlepiej zbierających w play-off

Marcin Gortat zajmuje szóste miejsce wśród koszykarzy najlepiej zbierających w play-off ligi NBA. W 10 spotkaniach tej fazy w barwach Washington Wizards notował średnio 10,3 zb. Polak jest także w czołowej dziesiątce klasyfikacji double-double.

Wysoką pozycję utrzymał dzięki 16 zbiórkom (jego rekord w play-off) w wygranym we wtorek 102:79 piątym półfinałowym meczu Konferencji Wschodniej z Indiana Pacers. Po spotkaniu, w którym polski środkowy zdobył także rekordowe w karierze 31 pkt, będąc najlepszym zawodnikiem spotkania, na głównej stronie oficjalnego serwisu NBA zamieszczono jego zdjęcie z podpisem "Gortat utrzymał Wizards przy życiu".

Liderem klasyfikacji zbiórek jest Dwight Howard z wyeliminowanych już z play-off Houston Rockets - średnia 13,7 zb. (w sześciu spotkaniach), przed także już nie grającym w tej fazie Francuzem Joakimem Noahem (Chicago Bulls) - 12,8 (5) i DeAndre Jordanem (Los Angeles Clippers) - 12,3 (12). Spośród wciąż uczestniczących w rywalizacji, Gortata wyprzedza jeszcze tylko LaMarcus Aldridge (Portland Trail Blazers) - 10,7 (10).

Reklama

W rankingu tzw. double-double prowadzi Chris Paul (LA Clippers) - 8, przed Aldridge'em i Paulem George'em (Indiana) - po 7. Łodzianin jest szósty, ex aequo z Kevinem Durantem (Oklahoma City Thunder) i Jordanem - po 5 meczów z dwucyfrowymi statystykami w dwóch elementach gry.

Na 13. miejscu polski jedynak w NBA plasuje się w klasyfikacji bloków - średnia 1,50. Przewodzą jej Howard - 2,83, Jordan - 2,75 i Taj Gibson (Chicago) - 2,40.

W sezonie zasadniczym Gortat zajmował w tych zestawieniach niższe lub takie same pozycje - odpowiednio 15. (9,5 zbiórek), 13. (1,49 bl.) i 12. (37 double-double).

Był też 11. wśród najskuteczniejszych z gry (54,2 procent). W tym elemencie w fazie play-off obniżył swoją efektywność, chociaż we wtorek trafił 86,7 procent prób. W 10 dotychczasowych spotkaniach trafił łącznie 51 ze 106 wykonanych rzutów, co daje 48,1 proc. celności i 55. miejsce w klasyfikacji uwzględniającej zawodników, którzy rzucali chociaż raz.

Sto procent skuteczności mają w niej Matt Bonner (San Antonio), Niemiec Dennis Schroeder (Atlanta Hawks), Garrett Temple (Washington) i Reggie Bullock (LA Clippers), ale oddali oni maksimum trzy rzuty.

Kolejne miejsca zajmują Brandon Wright (Dallas Mavericks) - 83,3 procent trafionych (15/18) i Jordan - 72,4 (42/58).

W drugiej rundzie play-off w rywalizacji do czterech zwycięstw koszykarze Wizards przegrywają z Pacers 2-3. Szóste spotkanie odbędzie się w nocy z czwartku na piątek czasu polskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy