Reklama

Reklama

Marcin Gortat: Nie mogę zadeklarować, że zagram w ME

- Największym wyzwaniem nowego trenera reprezentacji koszykarzy Dirka Bauermanna będzie przebicie się przez polską mentalność - uważa Marcin Gortat. Zawodnik Phoenix Suns nie podjął jeszcze decyzji, czy zagra we wrześniowych mistrzostwach Europy.


Czy zmiana na stanowisku trenera reprezentacji Polski Słoweńca Alesza Pipana na Niemca Dirka Bauermanna zaskoczyła pana?
Marcin Gortat: Byłem w stałym kontakcie z prezesem PZKosz., miałem informacje, że może dojść do zmiany na stanowisku trenera kadry. Starałem się podpowiedzieć działaczom nazwiska kandydatów. Miejmy nadzieję, że podjęto najbardziej słuszną decyzję.

Co może pan powiedzieć o nowym szkoleniowcu reprezentacji. Co będzie dla niego największym wyzwaniem?

Reklama

- Znam go z ligi niemieckiej i wiem, że jest bardzo dobrym, doświadczonym szkoleniowcem. Największym wyzwaniem będzie dla niego przebicie się przez naszą mentalność. Psychika nie jest mocną stroną większości polskich sportowców. Brakuje wiary we własne umiejętności i przeświadczenia o tym, że jest się mistrzem. To jedne z powodów porażek. Poza tym nie każdy zdaje sobie sprawę, że sam talent naprawdę nie wystarczy. Zawsze powinien iść w parze z bardzo ciężką pracą, do której Bauermann, prowadzący przez wiele lat reprezentację Niemiec, jest przyzwyczajony.

Szkoleniowiec ten uważa, że bardzo ważne, by w kadrze grali wszyscy najlepsi polscy koszykarze. Czy może pan zadeklarować, że weźmie udział we wrześniowych mistrzostwach Europy?

- Nie. To, że mamy nowego trenera nie wpływa na mój stosunek do reprezentacji. Decyzję podejmę za kilka miesięcy, po sezonie NBA. Trudno przewidzieć, w jakim punkcie kariery i życia prywatnego będę latem.

A jak panu układała się współpraca z Pipanem? Niektórzy koszykarze mieli pewne zastrzeżenia, narzekali m.in. na komunikację ze Słoweńcem?

- Ja go wspominam rewelacyjnie. Dał mi zielone światło, miałem dużo swobody na parkiecie i mogłem nawet na 110 procent rozwinąć skrzydła. Trener nie mówił najlepiej po polsku i po angielsku, więc może młodsi koledzy uznali, że komunikacja nie była najlepsza. Trudno mi się za nich wypowiadać.

W Suns też od niedawna ma pan nowego trenera. Co przyniosła zmiana Alvina Gentry'ego na Lindseya Huntera.

- Zespół jest teraz w bardzo trudnym okresie. Prawdę mówiąc nasza gra wygląda tragicznie, choć wiele rzeczy zaczyna się powoli zmieniać. Hunter kładzie nacisk na dyscyplinę, organizację i dynamikę gry. Generalnie trenujemy znacznie więcej niż wcześniej, ale do poprawienia mamy naprawdę dużo, szczególnie w obronie, rotacji czy zastawianiu.

Co jest największym problemem drużyny?

- Ta grupa ludzi po prostu nie do końca pasuje do siebie. Poszczególnym koszykarzom jest trudno wkomponować się w zespół, a trenerowi ciężko stworzyć "chemię". Problemem są nasze charaktery i uporanie się z rolami, które pełniliśmy w innych zespołach.

Transferów w NBA można dokonywać do 21 lutego. Co z panem będzie? Zostaje pan w Arizonie?

- Mam ważny kontrakt do końca następnego sezonu. Zobaczymy, co się stanie w najbliższych dniach. Nie mam na te decyzje wpływu, więc czekam spokojnie.

A jak spędzi pan Weekend Gwiazd. Czy będzie pan oglądał mecz Wschód - Zachód?

- Zaraz po wtorkowym meczu z Lakers lecę do domu w Orlando. Przede wszystkim będę odpoczywał, choć... nie zapomnę na pewno o treningu kondycyjnym. Pozałatwiam zaległe sprawy, a spotkanie pewnie obejrzę w telewizji. Do Houston raczej się nie wybieram.

Rozmawiała: Olga Przybyłowicz

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy