Reklama

Reklama

Marcin Gortat jednym z liderów Wizards, którzy pokonali Bobcats

Koszykarze Washington Wizards z Marcinem Gortatem w składzie we wtorkowym meczu NBA pokonali na wyjeździe Charlotte Bobcats 97:83. Polak zdobył 18 punktów i miał 13 zbiórek. To jego 11. double-double w sezonie.

To pierwsza wygrana "Czarodziejów" w nowym roku, którzy przerwali tym samym serię trzech porażek, jakich doznali we własnej hali. Drużyna trenera Randy'ego Wittmana zdecydowanie lepiej prezentuje się na wyjazdach niż w domu. Na boiskach rywali wygrali pięć z sześciu ostatnich spotkań, na własnym parkiecie przegrali sześć z siedmiu.

Po serii słabszych występów Gortat rozegrał we wtorek bardzo dobry mecz i był jednym z liderów Wizards. Przebywał na parkiecie 38 minut, najdłużej z zespołu, trafił siedem z 13 rzutów za dwa punkty i cztery z pięciu wolnych. Był najlepiej zbierającym spotkania z 10 zbiórkami w obronie i trzema w ataku. Miał także trzy bloki, asystę i przechwyt, popełnił trzy faule.

Reklama

Polski środkowy był drugim strzelcem drużyny z Waszyngtonu, mającej 47 procent skuteczności z gry, dla której najwięcej punktów zdobył Bradley Beal - 21, John Wall dorzucił 17 i osiem asyst, Trevor Booker - 12 i osiem zbiórek, a rezerwowy Martell Webster - 10.

W drużynie gospodarzy (43 proc. celności z gry) tylko trzech zawodników odnotowało dwucyfrowe zdobycze punktowe: Gerald Henderson - 27 (rekord sezonu), Kemba Walker - 19 i Ramon Sessions - 10.

Statystyki nie mówią wszystkiego o grze polskiego jedynaka w NBA w tym meczu. Gortat zagrał znakomicie w obronie przeciwko środkowemu rywali Alowi Jeffersonowi, z którym w poprzednich sezonach nie raz miał problemy. Teraz pozwolił drugiemu strzelcowi Bobcats zdobyć tylko sześć punktów (3/9 z gry) i zebrać 10 piłek z tablic.

29-letni łodzianin 11. raz sezonie uzyskał double-double, czyli dwucyfrowe zdobycze w dwóch elementach gry, zrównując się z Wallem, najlepszym pod tym względem w zespole.

Wygraną goście zawdzięczają koncentracji przez całe spotkanie i dobrej obronie. Do przerwy prowadzili 43:39, a w trzeciej kwarcie - w przeciwieństwie do fatalnie przegranych dwóch poprzednich spotkań - tym razem sami powiększyli przewagę. Przez pięć minut zdobyli 17 punktów, nie tracąc żadnego, różnica wzrosła do 19 (64:45) i rywale znaleźli się w trudnej sytuacji. W ostatniej odsłonie Bobcats zmniejszyli straty do siedmiu punktów (88:81 na 2.14 przed końcem meczu), ale Beal, Gortat i partnerzy nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa.

Wizards z bilansem 15 wygranych i 17 porażek zajmują 5. lokatę w Konferencji Wschodniej. Bobcast (15-21) są na 7. miejscu

W nocy ze środy na czwartek "Czarodzieje" zagrają w Nowym Orleanie z Pelicans (15-18), a w piątek, również na wyjeździe, z Indiana Pacers (28-6), najlepszym obecnie zespołem ligi.

Wtorkowe wyniki:

Charlotte Bobcats - Washington Wizards     83:97 

Cleveland Cavaliers - Philadelphia 76ers  111:93      

Indiana Pacers - Toronto Raptors           86:79      

Miami Heat - New Orleans Pelicans         107:88      

New York Knicks - Detroit Pistons          89:85      

Chicago Bulls - Phoenix Suns               92:87      

Memphis Grizzlies - San Antonio Spurs     108:110 (po dogr.)

Milwaukee Bucks - Golden State Warriors    80:101

Dallas Mavericks - Los Angeles Lakers     110:97      

Denver Nuggets - Boston Celtics           129:98      

Utah Jazz - Oklahoma City Thunder         112:101     

Sacramento Kings - Portland Trail Blazers 123:119

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje