Reklama

Reklama

Marcin Gortat i "Czarodzieje" lepsi od Portland

Koszykarze Washington Wizards w poniedziałkowym meczu ligi NBA wygrali u siebie z Portland Trail Blazers 100:90. Marcin Gortat zdobył dla zwycięzców sześć punktów i miał 11 zbiórek.

"Czarodzieje" stali się ostatnio postrachem czołowych zespołów ligi. W sobotę przerwali serię dziesięciu kolejnych zwycięstw lidera Konferencji Zachodniej Oklahoma City Thunder (96:81), teraz pokonali wicelidera, który do poniedziałku wygrał 34 z 47 spotkań.

Zwycięstwo to oznacza, że pierwszy raz od ponad czterech lat stołeczny zespół może się cieszyć z dodatniego bilansu wygranych i porażek (24-23). Ostatni raz był w takiej sytuacji 31 października 2009 roku, gdy wygrał dwa z trzech spotkań na początku sezonu. Żaden z obecnych graczy Wizards nie grał w tamtej drużynie.

Reklama

"Nareszcie. Zajęło nam to wiele czasu" - powiedział po meczu Bradley Beal. W tym sezonie on i koledzy stawali przed taką szansą wielokrotnie, mając bilans 0-0, 9-9, 14-14, 19-19, 20-20, 21-21 i 22-22. Udało się za ósmym razem.

Poniedziałkowe spotkanie w hali Verizon Center początkowo było wyrównane. Do przerwy 56:55 prowadzili gospodarze, a żadna z drużyn w tym okresie nie uzyskała przewagi większej niż osiem punktów.

Decydujący dla końcowego wyniku był fragment na przełomie trzeciej i czwartej kwarty, kiedy znakomicie grający w obronie "Czarodzieje" zdobyli 12 punktów, nie tracąc żadnego. Dzięki skuteczności w ataku francuskiego środkowego Kevina Seraphina, który w tym okresie uzyskał osiem punktów, wyszli na najwyższe w meczu prowadzenie 86:69 i w ostatnich 11 minutach nie pozwolili sobie odebrać zwycięstwa.

Koszykarze Portland, którzy w całym spotkaniu popełnili 16 strat, podczas gdy gracze trenera Randy'ego Wittmana tylko sześć, w końcówce zdołali zmniejszyć różnicę do sześciu punktów (96:90), ale na więcej tego dnia nie było ich stać.

Gortat grał 35 minut. Trafił trzy z siedmiu rzutów z gry, odnotował najwięcej w meczu 11 zbiórek (siedem w obronie). Miał także pięć asyst, przechwyt, popełnił trzy faule, raz został zablokowany.

Szczególnie efektowne było jego podanie kozłem do Martella Webstera w pierwszej kwarcie, po którym partner zdobył punkty wsadem. Fragment, gdy Polak przebywał na parkiecie Wizards wygrali 23 punktami - tak wysoki wskaźnik w zespole uzyskał jeszcze tylko Trevor Ariza.

Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobyli John Wall - 22, Ariza - 20 i Seraphin - 19 (rekord sezonu). Po 13 dodali Brazylijczyk Nene i Beal.

W ekipie Blazers najskuteczniejszy był Damian Lillard - 25 pkt, LaMarcus Aldridge uzyskał double-double - 20 i 10 zbiórek, a 18 dodał Francuz Nicolas Batum.

Wizards zajmują piąte miejsce w Konferencji Wschodniej.

W środę, także we własnej hali, spotkają się z kolejną drużyną czołowej trójki Konferencji Zachodniej - San Antonio Spurs.

Wyniki poniedziałkowych spotkań NBA

Indiana Pacers - Orlando Magic 98:79  

Washington Wizards - Portland Trail Blazers 100:90  

Brooklyn Nets - Philadelphia 76ers 108:102 

Miami Heat - Detroit Pistons 102:96  

Milwaukee Bucks - New York Knicks 101:98  

New Orleans Pelicans - San Antonio Spurs 95:102

Oklahoma City Thunder - Memphis Grizzlies 86:77  

Dallas Mavericks - Cleveland Cavaliers 124:107 

Denver Nuggets - Los Angeles Clippers 116:115 

Utah Jazz - Toronto Raptors 79:94

Sacramento Kings - Chicago Bulls 99:70

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama