Reklama

Reklama

Los Angeles Lakers bliżej fazy play off

Koszykarze Los Angeles Lakers pokonali u siebie New Orleans Hornets 104:96 i dzięki porażce Utah Jazz z Oklahoma City Thunder 80:90 przybliżyli się do awansu do fazy play off ligi NBA. Dziesiątą przegraną z rzędu zanotowali zawodnicy Phoenix Suns.

Ekipa z "Miasta Aniołów" rywalizuje z Utah o ostatnie pozostałe do obsadzenia miejsce w kolejnej fazie rozgrywek i na razie jest w lepszej sytuacji. Wtorkowe zwycięstwo zawdzięcza w głównej mierze Kobe Bryantowi. To on w ostatniej kwarcie, przy stanie 70:70, wziął na siebie  gry ciężar i zdobył 23 ze swoich 30 punktów. Został w tym meczu najlepszym strzelcem zespołu. Goście byli bezradni.

"Nie ma znaczenia, kto jest po przeciwnej stronie. Nikt nie jest w stanie zatrzymać Bryanta w momencie, gdy złapie swój rytm" - skomentował trener Hornets Monty Williams.

Reklama

W drużynie z Nowego Orleanu najskuteczniejszy był Eric Gordon - 22 punkty.

W Utah, mimo wtorkowej porażki, nadal wierzą w awans. "Nie zmarnowaliśmy jeszcze szansy. Na pewno nie usiądę teraz i nie powiem, że walka się skończyła. Jeszcze zostały trzy mecze i wiele może się wydarzyć" - powiedział Mo Williams, lider ekipy Jazz - 19 pkt.

Zadowolony z triumfu w Utah był szkoleniowiec z Oklahomy Scott Brooks. "Pokazaliśmy po raz kolejny, że naszą siłą jest koncentracja na własnej grze i przede wszystkim znajdowanie recepty na to, jak zagrać lepiej po porażkach" - skomentował.

Bohaterem meczu był Russell Westbrook, który zdobył 25 punktów i przyćmił Kevina Duranta (21 pkt). "Jego agresywna gra zasługuje na pochwały. Pomógł nam w odniesieniu zwycięstwa. Jego sposób gry, ataku i szukania kolegów na boisku, jest imponujący" - powiedział szkoleniowiec.

Dziesiątą przegraną z rzędu zanotowali koszykarze Phoenix Suns, którzy we wtorek ulegli Houston Rockets 98:101. W ekipie "Słońc" zabrakło Marcina Gortata, który leczy kontuzję stawu skokowego. O wygranej zespołu gospodarzy zadecydowała kontrowersyjna decyzja arbitra. Uznał on trzy punkty za rzut Jamesa Hardena w ostatnich sekundach spotkania, mimo że piłka nie wpadła do kosza. Doszedł bowiem do wniosku, że piłka była zbierana nieprawidłowo przez Jermaine'a O'Neala.

"Jeszcze nigdy nie widziałem, by mecz skończył się w tak dziwny sposób" - powiedział środkowy Phoenix.

Zawiedziony był trener Suns Lindsey Hunter. "Wykonaliśmy wspaniałą pracę w każdym elemencie gry. Zrobiliśmy wszystko, by to spotkanie wygrać, ale czasami okazuje się, że to za mało" - skomentował.

Zdecydowanym liderem "Słońc" był Argentyńczyk Luis Scola, który zdobył 28 punktów. Dla Houston 33 punkty zdobył Harden.

Tą wygraną zespół z Teksasu zapewnił sobie udział w play off, podobnie jak Golden State Warriors, po zwycięstwie 105:89 nad Minnwsota Timberwolves.

Wyniki wtorkowych meczów ligi koszykówki NBA:

Brooklyn Nets - Philadelphia 76ers             104:83

Chicago Bulls - Toronto Raptors                 98:101

Golden State Warriors - Minnesota Timberwolves 105:89

Houston Rockets - Phoenix Suns                 101:98

Indiana Pacers - Cleveland Cavaliers            99:94

Los Angeles Lakers - New Orleans Hornets       104:96

Memphis Grizzlies - Charlotte Bobcats           94:75

Miami Heat - Milwaukee Bucks                    94:83

New York Knicks - Washington Wizards           120:99

Utah Jazz - Oklahoma City Thunder               80:90

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama