Reklama

Reklama

LeBron James zostanie w Cleveland czy zmierzy się z legendą Jordana?

Emocje po sensacyjnej serii spotkań Boston Celtics - Cleveland Cavaliers nieco ucichły. Rozgorzały natomiast głosy i spekulacje na temat przyszłości LeBrona Jamesa. Eksperci za oceanem spierają się na temat tego w jakim klubie zagra w przyszłym sezonie tegoroczny MVP.

Mało kto bierze pod uwagę to, że James zdecyduje się zostać w Cleveland. Jedynie Marc Stein - dziennikarz ESPN - daje LeBronowi 60 procent szans na pozostanie w Ohio. Stwierdza też, że innym, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem są przenosiny do New Jersey Nets. Stein twierdzi, że jeśli włodarzom najgorszego zespołu minionego sezonu zasadniczego uda się zgarnąć z Draftu Johna Walla, to James nie będzie mógł przejść obok tego obojętnie.

Dodatkowym bodźcem skłaniającemu ku przeprowadzce do New Jersey mogą być olbrzymie możliwości finansowe jakie oferuje nowy właściciel klubu Michaił Prochorow. Stein w swojej opinii na pewno nie jest osamotniony, mimo wszystko inni eksperci mają odmienne zdania, w większości pokrywające się.

Reklama

Dominującą ostatnio hipotezą jest przejście Jamesa do Chicago Bulls. Henry Abbot z TrueHoop stwierdza, że obyty i w miarę doświadczony w NBA Derrick Rose może być dla LBJ'a argumentem o wiele istotniejszym niż perspektywa gry z niedoświadczonym Wallem w Nets.

Inni specjaliści dodają, że James przy okazji tegorocznej serii Cavs z Bulls prawie na każdym kroku stwierdzał, że Chicago to fantastyczne miasto do wszystkiego.

Warto podkreślić, że LeBron zrezygnował z numeru 23, który w Bulls jest przecież zabroniony. Niby wszystko pasuje, ale czy porównywany z Michaelem Jordanem James będzie chciał zmierzyć się z jego legendą w jego byłym klubie?

Inne opcje? Miami Heat i gra z Dwaynem Wadem + trzecim gwiazdorem, na którego "Żary" podwiną rękawy tego lata. Być może będzie to Chris Bosh. To samo tyczy się New York Knicks, gdzie już od początku tego sezonu zapraszani są wszyscy trzej panowie. Ostatnią ciekawą możliwością jest wielki trade z Orlando Magic. W USA mówi się o przejściu Jamesa do Magic w zamian za Jamera Neelsona, Rasharda Lewisa i Vince'a Cartera.

Opcja ta jest dość kontrowersyjna i ekscentryczna, bo po głębszym zastanowieniu każdy postawi sobie pytanie: po co zmieniać coś, co od dłuższego czasu tak dobrze funkcjonuje? Orlando ma Dwighta Howarda, świetnych obwodowych i jedną z najlepszych ławek rezerwowych w lidze. LeBron jest tam po prostu niepotrzebny.

Kolejka po jednego z najlepszych koszykarzy świata nieustannie się powiększa. Na naszych oczach dzieje się historia, która prawdopodobnie odmieni obraz NBA na długi czas. LeBron James dotarł do najtrudniejszego momentu w swojej karierze. Cały świat czeka na to, co postanowi Michael Jordan naszych czasów.

Dyskutuj z autorem na jego blogu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje