Reklama

Reklama

Lampe zagra, ale musi czekać...

Suns aktywowali w poniedziałek Macieja Lampe, ale to nie oznacza automatycznego debiutu Polaka w najsilniejszej koszykarskiej lidze świata.

Ekipa z Phoenix jest obecnie na fali (wygrała 4 mecze z rzędu) i jej szkoleniowiec Mike D'Antoni stwierdził, iż nie chce eksperymentować ze składem.

- Jeśli jednak będzie trudna sytuacja z faulami lub inne okoliczności, to spróbujemy go i zobaczny jak zareaguje - powiedział o naszym rodaku D'Antoni dziennikowi "The Arizona Republic".

Sam Lampe czuje się przygotowany, by wykorzystać szansę, którą wkrótce dostanie. - Jestem graczem, który może zarówno grać po koszem jak i na obwodzie - wyjaśnił Polak, który od października stracił na wadze aż 11 kilogramów. - Wnoszę sporo energii do gry i myślę, że mogę pomóc drużynie w wielu aspektach.

Reklama

Następna szansa na debiut Polaka w NBA pojawi się w środowy wieczór w Pepsi Center w Denver, gdzie "Słońca" zmierzą się w pojedynku z Nuggets.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje