Reklama

Reklama

Koszykarze Phoenix Suns znowu przegrali z Dallas Mavericks

Marcin Gortat zdobył 16 punktów i miał siedem zbiórek, a jego Phoenix Suns w meczu NBA przegrali u siebie 99:109 z Dallas Mavericks. To trzecia porażka "Słońc" z zespołem z Teksasu w tym sezonie.

O sukcesie gości przesądziła ich lepsza postawa w czwartej kwarcie, którą wygrali 35:24. Wydawało się, że w piątek koszykarzom z Arizony uda się zrewanżować Mavericks za przegrane 94:97 u siebie i 95:110 na wyjeździe w dwóch poprzednich spotkaniach. Zwłaszcza, że przez trzy kwarty kontrolowali wynik, a rywale grali bez kontuzjowanego Dirka Nowitzkiego oraz innego reprezentanta Niemiec, środkowego Chrisa Kamana.

Jednak w odróżnieniu od poprzedniego meczu w hali US Airways Center, wygranego z Los Angeles Lakers 92:86 po zrywie w ostatnich dziesięciu minutach, tym razem to goście w decydujących fragmentach byli skuteczniejsi i dokładniejsi. W drużynie gospodarzy zawiódł Michael Beasley, który wówczas zdobył 27 pkt., ustanawiając swój rekord sezonu, a teraz tylko cztery (2/13 z gry) i popełnił w ważnych momentach trzy straty.

Reklama

Gortat był piątym strzelcem i czwartym zbierającym drużyny. Grał 31 minut, trafił sześć z 13 rzutów z gry i cztery z pięciu wolnych, miał sześć zbiórek w obronie i jedną w ataku, dwie asysty, stratę, faul i dwa bloki. Sam także dwukrotnie został zablokowany przez rywali.

Najwięcej punktów dla Suns zdobyli Shannon Brown - 20, Słoweniec Goran Dragić - 19 (także osiem zbiórek i dziewięć asyst), Argentyńczyk Luis Scola - 18 (i osiem zbiórek) oraz Jared Dudley - 17.

W zespole gości wyróżnili się O.J. Mayo - 20 pkt., Darren Collison - 19, sześć zbiórek, sześć asyst, Vince Carter - 17 i Shawn Marion - 14 i 11 zb.

Polski jedynak w NBA najlepszy okres gry miał w połowie trzeciej kwarty, gdy po jego asyście do Dudleya, zbiórce w defensywie i dwóch kolejnych celnych rzutach Suns uzyskali najwyższe w meczu prowadzenie 71:61. Całą przewagę zaraz jednak roztrwonili, przegrywając blisko czterominutowy fragment 2:13. Dzięki pięknej asyście Gortata do Browna tuż przed przerwą, to jednak gospodarze wyszli na ostatnie 12 minut gry, przy korzystnym dla siebie wyniku 75:74.

Tę część gry polski środkowy rozpoczął na ławce rezerwowych. Wszedł na parkiet na 5.58 min. przed końcem przy prowadzeniu rywali 95:87, wówczas ich najwyższym w meczu. Sfaulowany w ataku na kosz, trafił obydwa wolne, zmniejszając straty do pięciu punktów (94:89), ale to była cała jego pomoc dla zespołu. Nie zebrał w ostatnim wejściu żadnej piłki z tablic, pozwalając rywalom na ponawianie akcji po niecelnych rzutach (Mavericks wygrali zbiórki 51-46).

Po jego nieporozumieniu w ataku z Dragiciem i stracie Słoweńca, co natychmiast wykorzystali Mavericks, podwyższając na 102:93, trener Lindsey Hunter posadził go na ławce rezerwowych, gdy do końca pozostawało 2.15 min.

Po trzech kolejnych zwycięstwach przed własną publicznością pod wodzą nowego coacha, Suns doznali w Phoenix pierwszej porażki.

Z bilansem 16 wygranych i 31 porażek nadal zajmują przedostatnie, 14. miejsce w Konferencji Zachodniej. Już w sobotę spotkają się na wyjeździe z Golden State Warriors (29-17).

Piątkowe wyniki:

Toronto Raptors - Los Angeles Clippers    98:73

Indiana Pacers - Miami Heat              102:89

Boston Celtics - Orlando Magic            97:84

Brooklyn Nets - Chicago Bulls             93:89

New York Knicks - Milwaukee Bucks         96:86

Philadelphia 76ers - Sacramento Kings     89:80  

Detroit Pistons - Cleveland Cavaliers    117:99

Memphis Grizzlies - Washington Wizards    85:76 

Denver Nuggets - New Orleans Hornets     113:98 

Utah Jazz - Portland Trail Blazers        86:77 

Phoenix Suns - Dallas Mavericks           99:109

Minnesota Timberwolves - Los Angeles Lakers 100:111

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama