Reklama

Reklama

Koszykarze Golden State Warriors wygrali 21. mecz

Koszykarze Golden State Warriors wygrali 21. mecz. W sobotę pokonali na wyjeździe Toronto Raptors 112:109. Niepokonani jeszcze w tym sezonie obrońcy tytułu śrubują rekord najlepszego otwarcia rozgrywek.

Warriors do zwycięstwa poprowadził Stephen Curry, który zdobył 44 punkty, trafiając m.in dziewięć rzutów za trzy punkty. Najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) poprzedniego sezonu jest na dobrej drodze by ponownie otrzymać tę nagrodę. To już jego siódmy w tym sezonie mecz z dorobkiem co najmniej 40 pkt.

Reklama

- To naprawdę dobrze wygląda. 21 meczów i w każdym znaleźliśmy sposób na to, by wygrać. Przyznaję, że to świetna zabawa - powiedział Curry.

W sobotę kroku dotrzymywał mu Kyle Lowry. 29-letni rozgrywający Raptors zdobył 41 pkt, a zza łuku trafił sześciokrotnie.

Licząc z końcówką poprzedniego sezonu zasadniczego, Warriors mają na koncie 25 zwycięstw z rzędu. Dłuższymi seriami mogą się pochwalić tylko dwa zespoły. W rozgrywkach 1971/72 Los Angeles Lakers zostali zatrzymani po 33 spotkaniach, a w 2012/13 ekipa Miami Heat zanotowała 27 kolejnych wygranych.

Na przeciwległym biegunie jest zespół Philadelphia 76ers (bilans 1-20). Najsłabsza obecnie drużyna tym razem uległa we własnej hali Denver Nuggets 105:108. "Sixers" kolejny raz nie popisali się w końcówce. W połowie ostatniej kwarty prowadzili sześcioma punktami, ale później trafili jeszcze tylko trzy rzuty z gry.

Prowadzenie w Konferencji Wschodniej stracili Cleveland Cavaliers (13-7). Minionej nocy ulegli na wyjeździe nowym liderom - Miami Heat (12-6) 84:99. Goście grali bez LeBrona Jamesa, któremu trener David Blatt dał odpocząć. Do tego słabo spisała się inna gwiazda "Kawalerzystów" - Kevin Love. 27-letni skrzydłowy trafił tylko dwa z 11 rzutów z gry i skończył mecz z pięcioma punktami.

- Brak Jamesa stanowi dużą różnicę. Nie tylko jest świetnym graczem, ale również jakby trenerem na parkiecie - powiedział obrońca Cavaliers J.R. Smith.

Dla Heat po 19 pkt zdobyli Dwyane Wade i rezerwowy Tyler Johnson.

W sobotę przegrały także dwie inne czołowe drużyny wschodu. Chicago Bulls niespodziewanie ulegli u siebie Charlotte Hornets 96:102, natomiast koszykarze Indiana Pacers przegrali na wyjeździe po dogrywce z Utah Jazz 119:122.

Przyjezdnym z Indianapolis do wygranej nie wystarczyła świetna dyspozycja Paula George'a, który zdobywając 48 pkt ustanowił swój rekord kariery. Wśród gospodarzy swoim najlepszym osiągnięciem w rozgrywkach popisał się Derrick Favors, ale w jego przypadku było to 35 pkt.

Wyniki sobotnich meczów koszykarskiej ligi NBA:

Chicago Bulls - Charlotte Hornets                 96:102

Houston Rockets - Sacramento Kings               120:113

Los Angeles Clippers - Orlando Magic             103:101

Miami Heat - Cleveland Cavaliers                  99:84

Milwaukee Bucks - New York Knicks                106:91

Minnesota Timberwolves - Portland Trail Blazers  103:109

Philadelphia 76ers - Denver Nuggets              105:108

San Antonio Spurs - Boston Celtics               108:105

Toronto Raptors - Golden State Warriors          109:112

Utah Jazz - Indiana Pacers                       122:119 (po dogrywce)

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Golden State Warriors | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje