Reklama

Reklama

Koszykarze Golden State Warriors wygrali 18. mecz

Koszykarze Golden State Warriors, którzy jako jedyni są niepokonani w obecnym sezonie ligi NBA, wygrali 18. mecz. Obrońcy tytułu śrubują rekord najlepszego otwarcia rozgrywek. W sobotę pokonali we własnej hali Sacramento Kings 120:101.

"Królowie" to jedna ze słabszych drużyn i nie byli w stanie zmusić Warriors do wysiłku. Na początku trzeciej kwarty gospodarze osiągnęli 29-punktowe prowadzenie i znacznie więcej czasu na parkiecie dostali rezerwowi.

Lider "Wojowników" Stephen Curry zapisał na koncie 19 punktów. Aż 17 uzyskał w pierwszej części gry. Natomiast drugie z rzędu triple-double zanotował Draymond Green. Miał 13 pkt, 12 asyst i 11 zbiórek.

"Wiem, że Steph nie lubi siedzieć na ławce, jednak ja razem z pozostałymi członkami sztabu byliśmy zadowoleni, że mógł odpocząć" - przyznał Luke Walton, który na stanowisku pierwszego trenera zastępuje wracającego do zdrowia po operacji pleców Steve'a Kerry'ego.

Reklama

Licząc z poprzednim sezonem zasadniczym Warriors wygrali 22. mecz z rzędu. Ten rekord należy do Los Angeles Lakers, którzy w sezonie 1971/72 wygrali 33 kolejne spotkania.

Obecnie "Jeziorowcy" nawet odrobinę nie przypominają tamtej drużyny. Z bilansem 2-13 zajmują ostatnie miejsce w Konferencji Zachodniej. Tym razem ulegli na wyjeździe Portland Trail Blazers 96:108.

W Konferencji Wschodniej prowadzi Cleveland Cavaliers (13-4). "Kawalerzyści" w sobotę wygrali we własnej hali z Brooklyn Nets 90:88. Decydujące punkty na sekundę przed końcem meczu zdobył LeBron James. Łącznie uzyskał 26 pkt, a tyle samo dołożył Kevin Love.

Ciekawie zapowiadał się mecz w Teksasie, gdzie San Antonio Spurs podejmowali ekipę Atlanta Hawks. Okazał się on jednak jednostronnym widowiskiem. Gospodarze wygrali gładko 108:88. W zwycięskiej ekipie najlepszy był Kawhi Leonard - 22 pkt. Wśród "Jastrzębi" nikt nie zdobył więcej niż 12 pkt.

Minionej nocy grała także drużyna Marcina Gortata. Washington Wizards przegrali u siebie z Toronto Raptors 82:84. Czwartej porażki z rzędu doznali za sprawą Coryego Josepha, który trafił za trzy równo z końcową syreną. "Czarodzieje" w tabeli Konferencji Wschodniej z bilansem 6-8 zajmują 12. miejsce.

Polski środkowy uzyskał 16 punktów i dziesięć zbiórek. Gortat tradycyjnie mecz rozpoczął w wyjściowej piątce i przebywał na parkiecie 34 minuty. Trafił osiem z 14 rzutów z gry, spudłował jedyny wolny, miał także asystę, przechwyt, blok, dwie straty i cztery faule. Raz sam został zablokowany. 

Reklama

Reklama

Reklama