Reklama

Reklama

Kobe Bryant nie żyje. Wstrząsające relacje świadków katastrofy helikoptera

Ujawniono nagrania zgłoszeń katastrofy helikoptera, w którym zginął Kobe Bryant, jego córka i siedem innych osób. Nie ujawniono jednak personaliów osób, które dzwoniły na numer alarmowy.

Straż pożarna hrabstwa Los Angeles ujawniła nagrania rozmów osób, które dzwoniły na numer 911 z informacją o katastrofie. Wszyscy podkreślali, że samolot leciał w gęstych chmurach.

- Leciał nad moją głową. Był w gęstych chmurach. Potem usłyszałem huk i nagle się zatrzymał - mówił jeden ze świadków.

- Słyszałem samolot. Myślę, że leciał w chmurach. Nie byłem w stanie go zobaczyć. Potem usłyszałem huk i "martwy dźwięk". Teraz widzę płomienie - mówił głos na kolejnym nagraniu.

Do tragedii doszło 26 stycznia w kalifornijskim Calabasas. Oprócz Bryanta zginęło ośmiu innych pasażerów, w tym jego córka 13-letnia Gianna.

Reklama

MP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL