Reklama

Reklama

Kobe Bryant nie żyje. Vanessa Bryant: Mój mózg nie akceptuje śmierci męża i córki

Vanessa, wdowa po Kobem Bryancie, stwierdziła, że jej "mózg nie akceptuje" śmierci męża i córki Gianny. 41-letni koszykarz, legenda Los Angeles Lakers, zginął wraz z ośmioma innymi osobami w katastrofie helikoptera, do której doszło 26 stycznia w Kalifornii.

Bryant, pięciokrotny mistrz NBA, przez całą karierę występował w barwach "Jeziorowców".

Reklama

"Z niechęcią przekładam moje myśli w słowa" - napisała Vanessa Bryant.

"Mój mózg odmawia akceptacji tego, że zarówno Kobe, jak i 'Gigi' nie żyją. Nie umiem sobie przetworzyć tej sytuacji. To tak, jakbym próbowała przyswoić odejście Kobego, ale moje ciało odmawiała, że moja 'Gigi' nigdy do mnie nie wróci. To wydaje się złe. Dlaczego jednak miałabym być w stanie obudzić się kolejnego dnia, kiedy moja córeczka nie będzie miała takiej możliwości?! Jestem wściekła. Ona miała przed sobą jeszcze tyle życia" - przekazała wdowa na portalu społecznościowym.

"Potem zdaję sobie sprawę, że muszę być silna dla moich trzech innych córek. Jestem wściekła, że nie jestem z Kobem i 'Gigi', ale wdzięczna, że jestem tutaj z Natalią, Bianką i Capri" - dodała.

W zeszłym tygodniu szkoła 13-letniej Gianny zastrzegła numer "2", z którym grała na koszulce w drużynie koszykarskiej.

24 lutego w Staples Center, a więc domu Lakers, odbędzie się specjalna ceremonia poświęcona dla Kobego Bryanta i jego córki Gianny.

"Wiem, że moje odczucia są normalne. To jest część procesu żałoby. Chciałam się tylko podzielić nimi w razie, gdyby ktoś inny doświadczył takiej straty. Boże, chciałabym, żeby oni byli tutaj i ten koszmar się skończył. Módlcie się za wszystkie ofiary tej strasznej tragedii" - zakończyła Vanessa Bryant.

Dowiedz się więcej na temat: Kobe Bryant

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama