Reklama

Reklama

Kobe Bryant nie żyje. Nowe doniesienia w sprawie katastrofy śmigłowca

Jak poinformowali w środę amerykańscy śledczy, przyczyną tragicznej katastrofy śmigłowca, w której zginął Kobe Bryant wraz z córką i siedmioma innymi osobami, mogła być mgła, która zdezorientowała pilota.

Oficjalne wyniki śledztwa, badającego sprawę styczniowej tragedii, wciąż nie są znane. Pierwotnie mówiło się, że może ono potrwać rok, a pandemia koronawirusa znacznie spowolniła wszelkie prace.

Reklama

W środę amerykańska Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu opublikowała jednak nowe dane dotyczące katastrofy.

Śledczy poinformowali, że w trakcie lotu pilot Ara Zobayan mógł zostać zdezorientowany przez gęstą mgłę. Powiedział on kontrolerom ruchu lotniczego, że wznosi się na wysokość czterech tysięcy stóp, by poprawić widoczność, podczas gdy śmigłowiec opadał na zbocze wzgórza położonego w pobliżu miasta Calabasas.

- Bez zewnętrznych punktów odniesienia i uwag dotyczących położenia śmigłowca rzeczywisty kąt nachylenia może zostać źle odczytany przez pilota - stwierdzili pracownicy Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu.

Dowiedz się więcej na temat: Kobe Bryant | NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje