Reklama

Reklama

Kobe 48, LeBron 40, Maciek 6

Kobe Bryant zdobył 48 punktów w zwycięskim dla Los Angeles Lakers pojedynku na własnym parkiecie z Toronto Raptors 117:99. "Jeziorowcy" zrehabilitowali się w ten sposób za prestiżową porażkę w świątecznej grze z Miami Heat.

Kobe Bryant zdobył 48 punktów w zwycięskim dla Los Angeles Lakers pojedynku na własnym parkiecie z Toronto Raptors 117:99. "Jeziorowcy" zrehabilitowali się w ten sposób za prestiżową porażkę w świątecznej grze z Miami Heat.

We wtorkowy wieczór klasę pokazał także LeBron James, gromadząc na swoim koncie 40 "oczek" i prowadząc Cavaliers do wyjazdowego sukcesu nad Hawks 111:102. Na parkiecie pokazał się w końcu także Maciej Lampe. Polak zdobył 6 punktów, ale Suns zostali rozbici przez Spurs 94:115.

Kibice w Staples Center znów byli świadkami teatru jednego aktora. Kobe przebywał na parkiecie niemal przez całe spotkanie z Raptors (46 minut), tylko na chwilę - w I kwarcie - schodząc do szatni z powodu urazu ramienia. Kontuzja nie przeszkodziła jednak liderowi Lakers w szybkim powrocie do gry i w strzeleckich popisach.

Reklama

Bryant zdobył 48 punktów, trafiając 14 z 26 rzutów z gry oraz 16 na 18 wolnych. Miał także niezłe wsparcie ze strony kolegów z drużyny, wśród których wyróżnili się Caron Butler (18 pkt), Lamar Odom (15 pkt, 13 zb.) i Chucky Atkins (14 pkt).

Na tym tle ekipa z Toronto zaprezentowała się niezwykle blado, przegrywając po raz jedenasty w ostatnich czternastu pojedynkach i dziewiąte kolejne spotkanie na wyjeździe. Najwięcej punktów dla Raptors, którzy mają bilans 2-4 od momentu oddania Vince'a Cartera do Nets, uzyskał Rafer Alston - 13.

Niewiele gorszy od Bryanta był minionej nocy LeBron James. Największy gwiazdor młodego pokolenia w NBA zdobył 14 ze swoich 40 punktów w IV kwarcie, walnie przyczyniając się do wyjazdowego zwycięstwa ekipy z Cleveland w Atlancie 111:102. To było już drugie zwycięstwo Cavs w tym sezonie w Philips Arena w tym sezonie, mimo iż ich bilans meczów poza domem nie jest zbyt korzystny (5-9).

Do przerwy gospodarze jeszcze byli w grze (prowadzili 51:50), ale decydujący moment nadszedł w IV kwarcie, kiedy to Cavs zdobyli się na "run" 11:2, w którym główny udział miał James.

LeBron trafił 13 na 25 rzutów z gry oraz 11 z 14 wolnych, a Jeff McInnis i Zydrunas Ilgauskas dodali po 20 "oczek" dla zespołu z Cleveland, który wygrał pięć meczów z rzędu z Hawks. Personalny rekord sezonu w barwach zespołu z Atlanty ustanowił Al Harrington (31 pkt).

Maciej Lampe zdobył 6 punktów dla Suns w przegranym przez ekipę z Phoenix wyjazdowym meczu San Antonio Spurs 94:115. Polak przebywał na parkiecie 12 minut, trafiając 2 na 3 rzuty z gry (w tym jeden za trzy - pierwsza "trójka" w karierze Maćka w NBA) oraz 1 z 2 wolnych. Lampe zaliczył ponadto cztery zbiórki oraz jeden przechwyt.

Była to dopiero czwarta porażka w bieżącym sezonie drużyny z Phoenix, która mimo to nadal ma najlepszy bilans w lidze. We wtorkowym meczu najwięcej punktów dla Suns rzucił Amare Stoudemire - 37. W barwach Spurs, którzy przerwali serię jedenastu zwycięstw z rzędu "Słońc", najskuteczniejszy był Tony Parker, zdobywca 29 pkt.

Po raz 17. w sezonie przegrali Chicago Bulls, którzy ulegli u siebie 80:84 New Jersey Nets. Gospodarzom nie pomogła dobra forma rzutowa Kirka Hinricha, który zdobył 30 pkt. 25 "oczek" dla gości zdobył niedawno pozyskany z Raptors Vince Carter.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 28 grudnia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL