Reklama

Reklama

Iverson nie odpowiedział...

Philadelphia 76ers jeszcze bez Chrisa Webbera w składzie ulegli na wyjeździe New York Knicks 101:113 w najciekawiej zapowiadającym się czwartkowym spotkaniu National Basketball Association.

Philadelphia 76ers jeszcze bez Chrisa Webbera w składzie ulegli na wyjeździe New York Knicks 101:113 w najciekawiej zapowiadającym się czwartkowym spotkaniu National Basketball Association.

Nowojorczyków do sukcesu poprowadził duet Tim Thomas - Kurt Thomas. Pierwszy zdobył 27 punktów, a drugi dorzucił 21 "oczek" oraz zaliczył 12 zbiórek. Wśród gości najlepiej na parkiecie radził sobie oczywiście Allen Iverson. "Answer" uzbierał na swoim koncie 29 punktów oraz 8 asyst i był najskuteczniejszym graczem tego spotkania.

W Madison Squere Garden goście jeszcze w końcówce trzeciej kwarty prowadzili 65:55, ale wtedy rozpoczął się koncert gry wspomnianego wyżej duetu i Knicks zdobyli kolejnych 11 punktów ("run" 8-0 na początku czwartej kwarty) nie tracąc żadnego.

Reklama

Tim i Kurt Thomas w ostatniej odsłonie zdobyli 25 punktów z 48, które zgromadzili w sumie na swoim koncie w tym meczu. Osamotniony Iverson tym razem nie był w stanie skutecznie odpowiedź na wzmożoną ofensywę gospodarzy i już na trzy minuty przed końcem Knicks pewnie prowadzili 107:93 i nie pozwoli sobie odebrać zwycięstwa.

Ponad 20 tysięcy widzów oglądało 37. zwycięstwo w lidze Dallas Mavericks. Podopieczni Dona Nelsona pokonali w American Airlines Center Sacramento Kings 122:113.

Znakomity mecz rozegrał Niemiec Dirk Nowitzki, zaliczając 34 punkty, z których 17 uzyskał w czwartej kwarcie. To właśnie on i Michael Finley (miał w ostatniej minucie dwa celne rzuty za trzy punkty) przechylili szalę zwycięstwa na korzyść gospodarzy, którzy w końcówce odrobili stratę dziewięciu punktów.

29 punktów (najwięcej w tym sezonie) zdobył Marquis Daniels, który zapisał na swoje konto także 8 asyst i 9 zbiórek. Niewiele gorszy był Michael Finley (22 punkty, 6 zbiórek i 4 asysty).

Gospodarze mieli w trakcie meczu spore problemy kadrowe, dysponując zaledwie ośmioma zawodnikami, a dodatkowo w trzeciej kwarcie stracili jednego z nich.

W zespole pokonanych wyróżnili się Mike Bibby i Cuttino Mobley (obaj po 26 punktów) oraz Darius Songalia - (23 punkty i 12 zbiórek).

Serię ośmiu porażek przerwali w czwartek Los Angeles Clippers. Czwarta drużyna Pacific Division pokonała Minnesotę Timberwolves 92:86, a do sukcesu w Staples Center poprowadził ich Elton Brand, który zakonczył spotkanie z dorobkiem 24 punktów. Był to pierwszy mecz przed własną publicznością Clippers, którzy powrócili z trasy po dziewięciu wyjazdowych meczach (wygrali zaledwie jeden). O jeden punkt mniej od Branda zdobył Corey Maggette.

15 punktów zdobył dla Timberwolves Wally Szczerbiak. Po przerwie spowodowanej kontuzją ścięgna uda prawej nogi (nie grał w pięciu meczach) na parkiecie pojawił się Sam Cassel. Zagrał 10 minut i zdobył pięć punktów.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w meczach z 24 lutego

Reklama

Reklama

Reklama