Reklama

Reklama

Hit(y) na inaugurację NBA

Nastawcie budziki i przygotujcie dzbanki z kawą. Po ponad czteromiesięcznej przerwie na parkiet wracają gwiazdy NBA. W nocy z wtorku na środę polskiego czasu wystartuje 63. już sezon najlepszej koszykarskiej ligi świata.

Na inaugurację zostaną rozegrane trzy spotkania. W bostońskiej hali TD Banknorth Garden obrońcy tytułu, koszykarze Celitcs odbiorą mistrzowskie pierścienie. Chwilę później zmierzą się z Cleveland Cavaliers LeBrona Jamesa.

Lider Cavs i świeżo upieczony mistrz olimpijski z Pekinu w opinii klubowych menedżerów będzie w tym sezonie głównym kandydatem do nagrody MVP. Na Jamesa oddano ponad połowę głosów (kolejne miejsca zajęli Kobe Bryant - 37% i Chris Paul - 7,4%).

W tej samej sondzie typowano kandydatów do mistrzowskiego tytułu. W tym zestawieniu najwyżej oceniono szansę Los Angeles Lakers. Wicemistrzowie NBA wzmocnieni rekonwalescentem Andrew Bynumem według 46,2% głosujących będą poza zasięgiem reszty stawki.

Reklama

Na "Celtów" wskazał co piąty typujący. Innego zdania są koszykarze drużyny z Bostonu. "Nie mamy zamiaru zachłysnąć się sukcesem z minionego sezonu. Zaczyna się nowy sezon, a my przystępujemy do niego z nowym zadaniem. Nadal jesteśmy głodni sukcesów" - zaznacza najlepszy obrońca ostatnich rozgrywek, Kevin Garnett.

Kibice ostrzą sobie zęby na pojedynek MVP finałów Paula Pierce'a z Jamesem. Ostatnie spotkanie Cavs z Celtics zamieniło się w prawdziwy popis liderów obydwu ekip. W meczu, którego stawką był awans do Finału Konferencji Wschodniej zespół Pierce'a (41 punktów) pokonał team LeBrona (45) 97:92. Czy Cavs uda się rewanż, a może gospodarze po mistrzowsku zainaugurują sezon?

Boston Celtics - Cleveland Cavaliers (godz.1.00 polskiego czasu - transmisja na antenie Canal Plus). Typ INTERIA.PL: Celtics.

Równie ciekawie będzie w Kalifornii. Wicemistrzowie NBA, Los Angeles Lakers podejmą w Staples Center Portland Trail Blazers. To będzie szczególny wieczór dla środkowego gości, Grega Odena. Wybrany z pierwszym numerem w ubiegłorocznym drafcie absolwent Ohio State opuścił cały ubiegły sezon z powodu kontuzji kolana.

"Czuje się dobrze, z kolanem jest już wszystko w porządku. Jestem podekscytowany i gotowy, by sprostać wyzwaniu. Muszę tylko robić to, co robiłem zanim doznałem kontuzji" - mówi Oden.

Także w obozie trenera Phila Jacksona do gry wróci rekonwalescent. Andrew Bynum z powodów zdrowotnych nie mógł pomóc drużynie w finałowych potyczkach z Boston Celtics. Swoją drogą, ciekawe jak potoczyłyby się losy tej rywalizacji, gdyby "Jeziorowcy" mogli skorzystać z usług utalentowanego centra?

Zdaniem lidera gospodarzy, Bryanta, LA Lakers nie przez przypadek są typowani na głównego kandydata do mistrzowskiej korony. "Mamy wszystkie elementy tej układanki. Teraz wszystko zależy od nas i od pracy, którą musimy wykonać" - przekonuje "Czarna Mamba".

Los Angeles Lakers - Portland Trail Blazers. Typ INTERIA.PL: Lakers.

W ostatnim wtorkowym spotkaniu Chicago Bulls zmierzy się we własnej hali z Milwaukee Bucks. Oczy sympatyków byłego klubu Michaela Jordana zwrócone będą na wybranego z pierwszym numerze w tegorocznym drafcie Derricka Rose'a.

Miniony sezon był nieudany dla "Byków", którzy po raz pierwszy od 2004 roku nie zakwalifikowali się do fazy play-off. Mierny, jak na potencjał Chicago bilans (33-49) oprócz zaangażowania Rose'a ma odmienić także nowy szkoleniowiec. Sześciokrotnych mistrzów NBA poprowadzi w tym sezonie były zawodnik m.in. San Antonio Spurs - Vinny Del Negro.

Kilka istotnych zmian zaszło także w klubie z Milwaukee. Bucks opuścili latem Mo Williams, Desmond Mason, Yi Jianlian i Bobby Simmons, a w ich miejsce pojawili się przede wszystkim Richard Jefferson i Luke Ridnour.

Co ciekawe na ławce trenerskiej "Kozłów" zasiądzie Scott Skiles, który w ostatnich latach prowadził...Chicago Bulls.

Chicago Bulls - Milwaukee Bucks. Typ INTERIA.PL: Bulls.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje