Reklama

Reklama

Heat po raz trzeci, Mavs odrabiają straty

36 punktów i doskonała gra Vince'a Cartera to za mało na Miami Heat. Podopieczni Stana Van Gundy'ego po dwóch dogrywkach pokonali na wyjeździe New Jersey Nets 108:105 i do awansu do półfinału Konferencji Wschodniej brakuje im już tylko jednej wygranej.

Zespół z Florydy do sukcesu poprowadzili Shaquille O'Neal oraz Dwayne Wade. "Shaq" uzbierał w sumie 25 punktów, natomiast Wade po ostatniej syrenie miał na swoim koncie 22 "oczka", 11 zbiórek i 8 asyst.

Wśród Nets świetnie zagrali Jason Kidd, który zaliczył triple- double (16 punktów, 16 zbiórek i 13 asyst) oraz wspomniany wcześniej Vince Carter (36 punktów, 10 asyst i 9 zbiórek).

Koszykarze z New Jersey mieli szanse zakończyć mecz w regulaminowym czasie, jednakże rzut Kidda za trzy punkty nie osiągnął celu, a dobitka Cartera doprowadziła jedynie do dogrywki. O porażce Nets zadecydowała, w dużej mierze, fatalna dyspozycja w rzutach z dystansu, bowiem trafili tylko 3 z 23 prób.

Reklama

Nets stoją teraz przed niezmiernie trudnym zadaniem. Przegrywają w serii do czterech zwycięstw 0-3. Jeszcze żadnej drużynie w historii NBA nie udało się odrobić takiej straty w playoffs. Czwarte spotkanie odbędzie się w niedzielę w New Jersey.

Cenne wyjazdowe zwycięstwo odnieśli także Dallas Mavericks. Popularni "Mavs" wygrali w Houston z Rockets 106:102 i odrobili część strat jakie ponieśli na własnym parkiecie.

Tym razem w starciu Tracy McGrady - Dirk Nowitzki ... padł remis. Obaj liderzy walczących drużyn zakończyli spotkanie z dorobkiem 28 punktów (McGrady miał jednak także 9 zbiórek i 6 asyst), ale i tak więcej powodów do radości miał Niemiec.

"Kiedy gram z pewnością siebie jestem innym graczem. W dwóch pierwszych spotkaniach nie mogłem odnaleźć właściwego rytmu. Cieszę się, że wreszcie udało nam się trafić kilka ważnych rzutów" - powiedział po meczu as reprezentacji Niemiec.

O sukcesie ekipy z Dallas przesądziła czwarta kwarta, w której nie dość, że Yao Ming i McGrady nie zdobyli nawet punktu (!), to jeszcze od stanu 88:80 dla "Rakiet", gospodarze nie potrafili przez 6 minut i 47 sekund trafić do kosza rywali (!!), a Mavericks w tym czasie zanotowali "run" 20-0 (!!!). Czwarte spotkanie w derbach Teksasu już w sobotę w Houston.

W trzecim meczu czwartkowego wieczoru Indiana Pacers wygrali we własnej hali z Boston Celtics 99:76 i prowadzą w serii playoffs 2:1. Gospodarzy do spokojnego zwycięstwa poprowadził duet Reggie Miller - Jermaine O'Neal. Pierwszy z nich był najskuteczniejszym graczem spotkania i zdobył 33 punkty, natomiast drugi uzbierał na swoim koncie 21 "oczek" oraz 11 zbiórek.

"Staram się grać agresywnie. Dostaje świetne podania od naszych wysokich graczy. Jestem zaskoczony, że idzie mi tak dobrze" - powiedział Miller.

W sobotę oba kluby zmierzą się ponownie w Indianapolis.

Zobacz WYNIKI oraz ZDOBYWCÓW punktów w NBA Playoffs 2005

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy