Reklama

Reklama

Gwiazda ligi nie będzie grać bez szczepienia. "Robię to, co jest dla mnie najlepsze"

Kyrie Irving, zawodnik Brooklyn Nets, powiedział, że "robię to, co jest najlepsze dla mnie", odnosząc się do odmowy przyjęcia szczepionki przeciwko COVID-19, przez co na razie nie będzie mógł grać w NBA.

Nets przekazali, że obrońca nie będzie występować, dopóki nie zostanie "pełnoprawnym uczestnikiem", według zasad koronawirusowych obowiązujących w Nowym Jorku. Zgodnie z nimi każdy sportowiec z tego musi być zaszczepiony, aby móc grać czy trenować w tym mieście.

29-latek stwierdził jednak, że nie podda naciskom, aby się zaszczepić.

"Róbcie, co jest dobre dla was, ale ja nie jestem adwokatem żadnej strony. Robię to, co jest najlepsze dla mnie. Znam konsekwencje. Jeśli to ma oznaczać, że jestem osądzany i demonizowany, niech tak będzie" - przekazał na portalu społecznościowym.

Irving to siedmiokrotny uczestnik meczu gwiazd, który w poprzednim sezonie rozegrał 54 spotkania w sezonie regularnym.

NBA ostatnio podała, że każdy koszykarz, który nie będzie przestrzegał lokalnych przepisów dotyczących szczepień, to nie otrzyma zapłaty za opuszczone mecze.

NBA. Kyrie Irving: Nie kończę kariery

Reklama

"Nie kończę kariery, nie zamierzam odejść w taki sposób. Mam jeszcze wiele rzeczy do zrobienia" - mówił zawodnik.

Irving mógłby występować w wyjazdowych meczach Nets, ale Sean Marks, generalny menedżer klubu, odrzucił taką możliwość.

"Szanujemy jego indywidualne prawo do wyboru. Jego obecny wybór ogranicza jednak zdolność do bycia pełnoetatowym członkiem zespołu, a nie pozwolimy żadnemu graczowi na bycie nim tylko w części" - powiedział Marks.

Sezon NBA rusza 19 października.

Pawo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje