Reklama

Reklama

Gortat z 12 punktami. Wizards pokonali Timberwolves

Washington Wizards wygrali po raz czwarty z rzędu w NBA, pokonując na wyjeździe 104:98 Minnesota Timberwolves. Marcin Gortat zdobył 12 punktów i zaliczył cztery zbiórki wśród zwycięzców.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Tym samym "Czarodzieje" wyrównali najdłuższą serię sukcesów w bieżących rozgrywkach i pierwszy raz od 15 stycznia mają taką samą liczbę zwycięstw i porażek (30-30).

Po przerwie na Mecz Gwiazd wygrali siedem z dziewięciu spotkań i awansowali na dziewiątą lokatę w Konferencji Wschodniej, wyprzedzając Chicago Bulls, które ma taki sam dorobek. Od Detroit Pistons (31-30), zajmujących ósme, ostatnie miejsce dające prawo gry w play off, dzieli ich minimalny dystans.

Reklama

Dwa dni wcześniej w meczu z Philadelplhia 76ers Gortat uzyskał rekordowe w karierze 20 zbiórek. Teraz miał ich tylko cztery, co oznacza drugie najsłabsze w sezonie spotkanie pod tym względem.

Polski środkowy przebywał na parkiecie 26 minut, trafił sześć z dziewięciu rzutów z gry, zebrał cztery piłki w obronie, miał także blok, dwie straty i dwa faule. Całą czwartą kwartę, w sytuacji gdy dobrze spisywał się jego zmiennik, Brazylijczyk Nene, spędził na ławce rezerwowych.

Najwięcej punktów dla zwycięzców zdobyli rezerwowi Bradley Beal - 26 i Alan Anderson - 18. Ten drugi w swoim czwartym występie w barwach Wizards rozegrał w swoim rodzinnym Minneapolis najlepszy mecz w sezonie. W pierwszych 55 spotkaniach musiał pauzować, lecząc kontuzjowany staw skokowy.

Gracze z ławki "Czarodziejów" rzucili w sumie 64 pkt, a ich odpowiednicy po stronie Timberwolves - tylko 18.

Rozgrywający John Wall dodał do dorobku gości 14 pkt i 12 asyst, uzyskując 35. double-double w sezonie.

W zespole gospodarzy taką samą liczbę spotkań z dwucyfrowymi statystykami w dwóch elementach gry ma po tym meczu środkowy Karl-Anthony Towns, który zanotował 14 pkt i 15 zbiórek. Wyróżnili się także Hiszpan Ricky Rubio - 22, Zach Lavine - 21 i Kanadyjczyk Andrew Wiggins - 17.

Koszykarze z Waszyngtonu przegrali z "Leśnymi Wilkami" pięć wcześniejszych spotkań na ich parkiecie. Teraz przerwali tę serię niepowodzeń, dzięki skuteczniejszej (50 procent celności rzutów z gry - rywale 43) i większej zespołowości (asysty 25-17). Nie przeszkodziła im przegrana walka o zbiórki (36-45).

Tylko w pierwszej kwarcie gospodarze dyktowali swoje warunki, prowadząc w jej połowie 21:9. W drugiej, po celnym rzucie Gortata z półdystansu, to "Czarodzieje" uzyskali dwucyfrową przewagę (58:48). Po przerwie młody zespół z Minneapolis zdołał odrobić straty i przez chwilę prowadził (73:71), ale w połowie czwartej kwarty dokładniej grający goście uzyskali po kolejnej "trójce" Andersona najwyższe w meczu, 14-punktowe prowadzenie (97:83) i do końca kontrolowali wynik.

W kolejnym meczu Wizards zmierzą się w piątek na wyjeździe z liderem Konferencji Wschodniej Cleveland Cavaliers (42-17). Do końca sezonu zasadniczego pozostało im do rozegrania 22 spotkania, z czego 13 w halach rywali.

Wyniki środowych meczów NBA:

Orlando Magic - Chicago Bulls                   102:89

Philadelphia 76ers - Charlotte Hornets           99:119

Toronto Raptors - Utah Jazz                     104:94

Boston Celtics - Portland Trail Blazers         116:93

Minnesota Timberwolves - Washington Wizards      98:104

Houston Rockets - New Orleans Pelicans          100:95

Memphis Grizzlies - Sacramento Kings            104:98

Milwaukee Bucks - Indiana Pacers                 99:104

San Antonio Spurs - Detroit Pistons              97:81

Denver Nuggets - Los Angeles Lakers             117:107

Los Angeles Clippers - Oklahoma City Thunder    103:98

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | NBA | koszykówka | Washington Wizards

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje