Reklama

Reklama

Gortat: Nie zostanę tutaj, żeby grać po 5 minut

We czwartek Marcin Gortat powiedział w wywiadzie dla "Orlando Sentinel", że chciałby wyjść z cienia Dwighta Howarda i grać więcej niż 5 minut w meczu.

Jego wypowiedź nie oznacza jednak, że za jakiś czas da Magic ultimatum by albo go wytransferowali albo dawali mu więcej minut. Polak chce zostać w zespole z Florydy, walczyć o najwyższe laury, ale chce odgrywać przy tym jeszcze większą rolę niż dotychczas.

Reklama

"Kocham tą organizację, ale nie zamierzam zostawać tutaj jako rezerwowy grający po 5 minut w każdym meczu. Mam nadzieję, że ludzie to rozumieją. Wiem, że mogę odgrywać większą rolę w innych drużynach." - powiedział.

Dodał również, że po sezonie ma zamiar porozmawiać z trenerem Stanem Van Gundy na temat swojej przyszłości w zespole. Chce także, by jego agent Guy Zucker, porozmawiał z Generalnym Menedżerem klubu - Otisem Smithem.

"Teraz naprawdę o tym nie myślę. Ale chciałbym pewnego dnia usiąść z trenerem Van Gundy i powiedzieć mu co czuję i jakbym chciał, żeby moja kariera się potoczyła. Jestem na 100 procent pewien, że trener by mnie zrozumiał i zrobił wszystko co dobre zarówno dla mnie jak i dla drużyny."

Marcin Gortat nie jest zadowolony z minut, jakie w ostatnim czasie dostaje od trenera Van Gundy'ego. Po średnio ponad 18 minutach w pierwszych 14 meczach, ostatnio dostawał tylko 7, 8, 7 i 6 minut, co przełożyło się łącznie na 4 punktu, 8 zbiórek i 2 bloki. Trener Magic argumentował, że to przez brak energii spędza mniej czasu na parkiecie.

"Tak, powiedziałbym, że psychicznie mam wzloty i upadki. Nie jest tak świetnie jak było rok temu. Jestem wypalony mentalnie w tym momencie z powodu tej całej sytuacji. Gra przez ostatnie trzy lata, gra w drużynie narodowej, brak przerwy. Ale staram się, naprawdę, robić wiele rzeczy poza parkietem, relaksować się, zapominać trochę o koszykówce i przygotować się mentalnie (do meczów), ale to trudne. Są wielkie oczekiwania, nie tylko od drużyny, ale są wielkie oczekiwania ode mnie i wiele ludzi z Polski nakłada na mnie presję." - odpowiedział na zarzuty trenera.

"To bardzo trudne. Starsz się by to światełko wróciło i starasz się być pozytywnie nastawiony. To po prostu trudne. Masz w głowie świadomość, że będzie grał przez 3,4,5 minut - 10 minut, max - i musisz być na to przygotowany." - dodał.

Van Gundy wierzy w polskiego środkowego i mówi, że im dalej w sezon, tym Gortat będzie lepiej grał. Wierzy w niego, że nawet mimo niewystarczających minut będzie w stanie grać jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie, w których Orlando Magic dotarli do finału NBA.

Dowiedz się więcej na temat: orlando | Marcin Gortat | magic | Gortat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje