Reklama

Reklama

Gortat nadal w kryzysie, szósta z rzędu porażka Suns

Marcin Gortat zdobył sześć punktów i miał tylko trzy zbiórki, a jego zespół Phoenix Suns w meczu koszykarskiej ligi NBA przegrał na wyjeździe z Los Angeles Clippers 99:117. To szósta z rzędu porażka "Słońc" i czternasta w całym sezonie.

Ostatni raz tak długa seria kolejnych przegranych zdarzyła im się w marcu 2009 roku. Clippers wygrali piąte kolejne spotkanie.

Przed niedzielnym meczem w hali Staples Center trener Alvin Gentry dokonał zmiany w pierwszej piątce Suns. Jared Dudley zastąpił w niej Michaela Beasleya, co dodatnio wpłynęło na grę tego drugiego. Jako rezerwowy był najlepszym strzelcem zespołu, zdobywając 21 punktów.

Koszykarze Phoenix toczyli wyrównaną walkę tylko przed trzy kwarty. W czwartej, przegranej aż 16:32, popełnili zbyt dużo strat, by myśleć o zwycięstwie.

Reklama

Gortat przebywał na parkiecie 24 minuty, trafił dwa z trzech rzutów z gry i obydwa wolne, miał trzy zbiórki w obronie, asystę, blok, dwie straty i dwa faule.

Poza Beasleyem najwięcej punktów dla Suns zdobyli Shannon Brown - 19, Luis Scola - 18 i 10 zbiórek oraz Markieff Morris - 13. W zespole gospodarzy, w którym zabrakło kontuzjowanego Chaunceya Billupsa, wyróżnili się Blake Griffin - 24 pkt, Jamal Crawford - 21 oraz Chris Paul - 16 i 11 asyst.

Dla Gortata był to dziwny mecz. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów zdarzyło mu się, że w pierwszych dwóch kwartach nie miał ani jednej zbiórki. W ataku też nie był zbyt aktywny, ale trafił dwa pierwsze rzuty z gry i obydwa wolne. Jednak na 6,9 sekund przed przerwą spudłował spod samego kosza i jego zespół zamiast przegrywać dwoma punktami, schodził na przerwę ze stratą sześciu punktów (57:63), bo rywale zdążyli jeszcze odpowiedzieć celnym rzutem.

Do końca spotkania nie oddał już żadnego rzutu na kosz rywali. Tylko trzy razy rzucać w meczu zdarzyło mu się w tym sezonie jeszcze tylko raz.

Pierwszą zbiórkę w meczu Polak miał po prawie pięciu minutach gry po przerwie. Gdy przebywał na parkiecie, dobrze w tym okresie broniący Suns odrobili straty. Po akcji w obronie Gortata, gdy zablokował Griffina i zebrał piłkę, faulowany w kontrataku Morris zdobył z wolnych punkty dające gościom ostatnie w meczu prowadzenie 77:76.

Chwilę później Polak zszedł z parkietu, a zastąpił go Jermaine O'Neal. Weteran z 17-letnim stażem nie zaliczy jednak tego meczu do udanych. W połowie czwartej kwarty, przy 11-punktowym prowadzeniu rywali, popełnił drugi faul techniczny i został wykluczony z gry. Gortat zastąpił go tylko na dwie minuty, po czym został przez trenera zdjęty z parkietu i już nie wrócił go gry.

Suns, którzy mają teraz bilans siedmiu zwycięstw i 14 porażek, mogą go poprawić już w niedzielę, gdy spotkają się na własnym parkiecie z Orlando Magic.

Wyniki sobotnich spotkań:

Los Angeles Clippers - Phoenix Suns          117:99

Washington Wizards - Golden State Warriors    97:101

Charlotte Bobcats - San Antonio Spurs        102:132

Boston Celtics - Philadelphia 76ers           92:79

Miami Heat - New Orleans Hornets             106:90

Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons         97:104

Chicago Bulls - New York Knicks               93:85

Memphis Grizzlies - Atlanta Hawks             83:93

Houston Rockets - Dallas Mavericks           109:116

Portland Trail Blazers - Sacramento Kings     80:99

Dowiedz się więcej na temat: Marcin Gortat | Phoenix Suns | NBA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje