Reklama

Reklama

Golden State Warriors obronili miano niepokonanych w NBA

Koszykarze Golden State Warriors pokonali na wyjeździe Houston Rockets 98:87 w sobotnim meczu NBA i są jedyną drużyną, która jeszcze nie poniosła porażki.

Rockets nie poradzili sobie bez chorego Dwighta Howarda i zanotowali bardzo słabą skuteczność w rzutach. Najlepszy w zespole James Harden zdobył 22 punkty, co okazało się zbyt małym dorobkiem. Zwłaszcza w porównaniu z dokonaniem lidera "Wojowników" Stephena Curry'ego - 34 punkty i dziesięć zbiórek.

Reklama

Jednak przewaga gości zaznaczyła się dopiero w drugiej części meczu. - W przerwie czułem się jak na pogrzebie. Nie potrafiliśmy ustabilizować naszej gry, a chłopaki byli wyraźnie zdołowani - skomentował Curry.

Zaskoczony przebiegiem spotkania był nawet trener Steve Kerr. - Nie wiem skąd taka forma na początku sezonu. To dla mnie szok, że tak dobrze sobie radzimy - przyznał. Warriors wygrali piąty z rzędu mecz i nie zanotowali jeszcze porażki. Tak dobrze rozpoczęli rozgrywki po raz pierwszy od 20 lat.

W sobotę pierwszej porażki doznali Memphis Grizzlies. Przegrali oni jednym punktem z Milwaukee Bucks 92:93, mimo że na osiem sekund przed końcowym gwizdkiem prowadzili 92:90. Zwycięskie punkty dla drużyny gospodarzy zdobył Brandon Knight.

- ,Będąc dzieckiem marzy się o tym, by zdobyć kiedyś decydujące o wygranej punkty. I to przytrafiło mi się tego wieczoru. Nie zapomnę tego do końca życia - powiedział amerykański koszykarz.

Najskuteczniejszy był jednak rezerwowy Grek Giannis Antetokounmpo - 18 punktów. W zespole gości błysnął Zach Randolph - 22 punkty i 14 zbiórek.

Niespodziankę sprawili zawodnicy Boston Celtics, pokonując na wyjeździe Chicago Bulls 106:101. Trener gości Brad Stevens nie mógł skorzystać z Marcusa Smarta i Rajona Rondo, ale ich zmiennicy doskonale poradzili sobie na parkiecie.

Najskuteczniejszy był Evan Turner - 19 punktów i sześć asyst. W zespole z Chicago zabrakło Derricka Rose'a i to w dużej mierze zadecydowało o ich słabszej postawie. Nie pomogło im nawet wejście Aarona Brooksa, który tylko w czwartej kwarcie zdobył 19 punktów, a w sumie uzbierał ich 26.

- Na szczęście ten mecz nie trwał dłużej, bo przeciwnicy po wejściu Brooksa wyraźnie odnaleźli swój rytm. To był trudny mecz, bo trzeci w ciągu czterech dni, tym bardziej cieszy mnie zwycięstwo - skomentował trener Brad Stevens.

To była druga porażka w tym sezonie "Byków". Mają na koncie także pięć zwycięstw.

Wyniki sobotnich meczów w lidze koszykówki NBA:

Los Angeles Clippers - Portland Trail Blazers 106:102 

Indiana Pacers - Washington Wizards            90:97 

Atlanta Hawks - New York Knicks               103:96

Miami Heat - Minnesota Timberwolves           102:92

Chicago Bulls - Boston Celtics                101:106

Houston Rockets - Golden State Warriors        87:98 

Milwaukee Bucks - Memphis Grizzlies            93:92

San Antonio Spurs - New Orleans Pelicans       99:100

Dowiedz się więcej na temat: NBA | Golden State Warriors | Houston Rockets | koszykówka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje