Reklama

Reklama

Enes Kanter bohaterem Oklahoma City Thunder

Enes Kanter zaczął jako rezerwowy, ale został bohaterem Oklahoma City Thunder. Jego zespół pokonał 122:112 Denver Nuggets w NBA.

Co? Gdzie? Kiedy? Bądź na bieżąco i sprawdź Sportowy Kalendarz!

Reklama

- Nie można pozwolić Kanterowi, który nas po prostu sponiewierał, wejść z ławki i rzucić 21 punktów oraz zanotować ośmiu zbiórek, w tym pięciu w ofensywie. Uważam, że Enes był dziś najlepszym zawodnikiem spotkania. Zdominował nas. Za każdym razem, gdy gramy z tym zespołem, to zostajemy zdominowani. Musimy pójść na siłownię, by nabrać więcej siły - skomentował szkoleniowiec Nuggets Michael Malone.

Chwalony przez niego 23-letni Turek, który zdobył 11 pkt w pięć minut, skromnie podszedł do oceny swojego niedzielnego występu.

- Chciałem tylko pomóc swojej drużynie wygrać. Nie ma znaczenia, czy wchodzę z ławki, czy gram minutę lub 48. Trener chce, bym wniósł na boisko energię i to staram się robić - podsumował.

Najwięcej punktów - 30 - zgromadził jego klubowy kolega Russell Westbrook. Zabrakło mu zaledwie jednej zbiórki, by zaliczyć po raz czwarty w tym sezonie tzw. triple-double, bowiem miał też 12 asyst i dziewięć zbiórek. Ósme w bieżących rozgrywkach double-double zanotował z kolei inny koszykarz gospodarzy - Kevin Durant, który trafił 26 pkt i miał 10 asyst.

Thunder mogli się pochwalić najlepszą w tym sezonie skutecznością z gry - 57,8 procent. Na początku trzeciej kwarty przegrywali jeszcze 11 punktami.

Najlepiej w ekipie gości spisał się Kenneth Faried - 25 pkt i 11 zbiórek.

Dzień po zwycięstwie nad najlepszym zespołem Konferencji Wschodniej - Cleveland Cavaliers - kolejny cenny sukces zanotowali zawodnicy Portland Trail Blazers, pokonując 98:94 Sacramento Kings. Liderem w ekipie triumfatorów nie po raz pierwszy był C.J. McCollum, który - tak jak wspomniany wcześniej Westbrook - był o krok od triple-double, rzucił bowiem 35 pkt, miał 11 zbiórek i dziewięć asyst.

- C.J. pracował bardzo ciężko przez dwa lata, które tu dotychczas spędził. Nauczył się gry w NBA i poświęcił wiele czasu, by odnosić takie sukcesy - ocenił trener Blazers Terry Stotts.

Jego podopieczni musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Damiana Lillarda. Kings ulegli rywalom, choć 36 pkt trafił DeMarcus Cousins.

Czwartą porażkę z rzędu ponieśli zawodnicy New York Knicks, którzy ulegli na wyjeździe Boston Celtics 91:100. Zespół gości miał tylko 37.1 procent skuteczności rzutów z gry.

Niespodzianki nie było w meczu w Memphis, gdzie miejscowi Grizzlies wygrali z Los Angeles Lakers, ostatnim zespołem Konferencji Zachodniej 112:96. Ból w kolanie przeszkadzał w grze Kobe'emu Bryantowi. Lider "Jeziorowców", który rzucił 19 pkt., nie mógł jednak zbytnio liczyć na wsparcie kolegów.

Wyniki niedzielnych meczów NBA:

Memphis Grizzlies - Los Angeles Lakers       112:96

Oklahoma City Thunder - Denver Nuggets       122:112

Boston Celtics - New York Knicks             100:91

Sacramento Kings - Portland Trail Blazers     94:98


Dowiedz się więcej na temat: NBA | koszykówka | Oklahoma City Thunder

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje