Reklama

Reklama

Ekipa Gortata nie dała rady mistrzom. Dobry mecz Polaka

Koszykarze Phoenix Suns przegrali na wyjeździe z obrońcami mistrzowskiego tytułu Dallas Mavericks 89:98 w środowym meczu NBA. Dobre zawody rozegrał Marcin Gortat.

Gortat zapisał na swoim koncie 22 punkty (najwięcej w drużynie). Nasz jedynak w NBA zebrał pod tablicami 10 piłek. To pierwsze double-double (dwucyfrowy wynik w dwóch statystykach) Gortata w tym sezonie. Polak, który wybiegł w podstawowym składzie Suns, przebywał na parkiecie ponad 37 minut.

W ekipie z Phoenix wyróżniał się także Steve Nash. 37-letni zawodnik rzucił 15 punktów, a na dodatek miał 12 asyst i 4 zbiórki.

"Nie mieliśmy żadnych atutów w rękawie, a w zespole Mavericks świetnie zaprezentowali się rezerwowi. Z takimi rywalami nie można pozwolić sobie na chwile słabości, a nam się one zdarzyły" - ocenił trener Suns Alvin Gentry.

Reklama

Mavericks, po kiepskim początku sezonu, wracają na właściwe tory. Mistrzów NBA do środowego zwycięstw poprowadził Dirk Nowitzki, który zakończył spotkanie z dorobkiem 20 punktów. Niemiec zaliczył także 6 zbiórek i 7 asyst. Nowitzki miał również inny powód do świętowania. 37-letni koszykarz rozegrał 1000. mecz w NBA. Z dobrej strony pokazał się także Lamar Odom (15 pkt, 5 zbiórek). W opinii obserwatorów był to jego najlepszy występ od czasu przeprowadzki z Los Angeles Lakers.

Miami Heat w pojedynku z Indiana Pacers musieli sobie radzić bez Dwyane'a Wade'a (kontuzja stopy), ale i tak odnieśli efektowne zwycięstwo 118:83. Sprawy w swoje ręce wzięli LeBron James i Chris Bosh. Pierwszy z wymienionych zdobył aż 33 punkty (13 asyst, 8 zbiórek). Bosh dorzucił do tego 22 "oczka" (6 zbiórek). Dla pokonanych najwięcej punktów rzucił Roy Hibbert (16 pkt). Heat odnieśli szóste zwycięstwo w siedmiu rozegranych meczach.

Udany występ przeciwko swojej byłej drużynie - Detroit Pistons, zaliczył Richard Hamilton, który w zeszłym roku związał się z Chicago Bulls. "Byki" wygrały na wyjeździe 99:83, a Hamilton, który w dwóch poprzednich meczach nie grał z powodu urazu pachwiny, zdobył 14 punktów.

"Nie jestem przyzwyczajony do grania w tym budynku w roli gościa. To było dla mnie trudne" - powiedział Hamilton, który w Pistons spędził dziewięć lat i w środę został przywitany przez kibiców oklaskami.

Do 12. z rzędu zwycięstwa nad Pistons, przyczynił się również Derrick Rose, który zdobył 17 punktów i zaliczył 10 asyst dla Bulls. Z kolei w zespole gospodarzy najskuteczniejszy był Greg Monroe, który zdobył 19 punktów i zaliczył 13 zbiórek.

Wyniki środowych spotkań ligi NBA:

Dallas Mavericks - Phoenix Suns 98:89

Miami Heat - Indiana Pacers 118:83

Orlando Magic - Washington Wizards 103:85

Toronto Raptors - Cleveland Cavaliers 92:77

New York Knicks - Charlotte Bobcats 110:118

Boston Celtics - New Jersey Nets 89:70

Detroit Pistons - Chicago Bulls 83:99

Minnesota Timberwolves - Memphis Grizzlies 86:90

New Orleans Hornets - Philadelphia 76ers 93:101

San Antonio Spurs - Golden State Warriors 101:95

Denver Nuggets - Sacramento Kings 110:83

Los Angeles Clippers - Houston Rockets 117:89

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje